Warto czasami wejść na portal natemat.pl i poczytać, co pisze największy profesjonalista dziennikarski w tej części Wszechświata i o.m.c. prezydent RP, czyli Tomasz Lis.

Dziś Lis wziął na warsztat wydatki z kasy partyjnej. Właściwie to nie wziął, tylko robi za pudło rezonansowe. Tytuł u Lisa: Na co partie wydają kasę? PiS: 20 tys. na fundację o. Rydzyka, tysiące na Zybertowicza, Janeckiego i Urbańskiego.
Znaczy się PiS wydaje najwięcej, potem długo, długo nikt, a potem? Potem PO. No to porównajmy dwa zdania z żałosnego tekstu Lisa (pisownia oryginalna):
1. PiS w ubiegłym roku dostało 17 mln zł subwencji z budżetu państwa, z czego najwięcej, bo 6,6, mln zł, wydala na wynagrodzenia dla pracowników.
2. Platforma Obywatelska nie ustępuje pod względem wydatków swojemu największemu rywalowi. W ubiegłym roku dostała 18 mln dotacji, z czego 7 mln poszło na pensje pracowników etatowych i współpracowników.
No to jesteśmy w domu. Wiemy już dlaczego Lis musiał przywalić PiS-owi, dlaczego sam tytuł bije w PiS i dlaczego w tekście Lisa PiS jest na pierwszym miejscu. Po prostu, PiS dostał mniej i wydał mniej niż PO, zatem logika prostego medialnego wyrobnika mówi, że należy postawić PiS na pierwszym miejscu i walić w niego jak w bęben.
Pomijając fakt, że w tendencyjnym tekście Wielowieyskiej i Nowakowskiej zabrakło informacji na przykład o tym, że z kasy PO korzystał prof. Radosław Markowski i wielu innych, Lis i tak przebił wszystkich nierzetelnością. Oburzony jest też Stanisław Janecki (link u dołu).
Zastanawia mnie, jak daleko Tomasz Lis może zajść w tym szczuciu i okazywaniu nienawiści do jednej z partii politycznych.
PS. Ciekaw jestem też, czy Lis odróżnia dotację od subwencji, albowiem przy tekście o PiS jest subwencja, a przy PO dotacja. Tymczasem są to dwa różne pojęcia. Ale czegóż tu wymagać od takiego "profesjonalisty".





Komentarze
Pokaż komentarze (9)