Ciekawe starcie miał w Polsat News socjalista Andrzej Celiński z narodowcem Robertem Winnickim - w sprawie zakłócenia wykładu prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim.
Moim zdaniem, mimo usilnych starań red. Agnieszki Gozdyry, walkę tę Celiński z młodym Winnickim przegrał, ale mnie zaintrygował inny wątek poruszony przez Celińskiego, a mianowicie związany z Rajmundem Kaczyńskim. Nie może być przecież tak, żeby u Celińskiego w sprawie Baumana nie pojawił się Kaczyński!
A więc do rzeczy, czyli do 15' 46'' filmu, do którego link znajduje się u dołu. Celiński broni prof. Baumana mówiąc w tym fragmencie m.in., że do partii, do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, należeli ludzie, jak Rajmund Kaczyński - ojciec Lecha i Jarosława Kaczyńskich.
Dlaczego ten fragment jest taki istotny? Bo tkwi w nim kwintesencja lewactwa. O ile wiem, nie ma żadnego dowodu na to, że Rajmund Kaczyński należał do PZPR. Są tylko domysły i przypuszczenia (m.in. Moniki Olejnik - córki pułkownika SB).
Kiedyś dyskutowałem na ten temat w S24 i dosłownie zatkało mnie, gdy jeden ze znanych tu lemingów stwierdził, że nie ma dowodu na to, iż Rajmund Kaczyński nie należał do PZPR, a w związku z tym można przypuszczać, że należał (sic!). To kolejna specjalność lewackich myślicieli. Lewacy nie muszą tobie udowadniać, że jesteś winny, tylko ty musisz udowodnić, że jesteś niewinny. W przypadku nieżyjącego Rajmunda Kaczyńskiego byłoby to niemożliwe z przyczyn naturalnych. Oczywiście w drugą stronę, gdy oskarża się lewaka, dowody muszą być żelazne - żadnych niedomówień. Wszak lewaków obowiązuje jednostronna zasada domniemania niewinności!
Wróćmy zatem do Celińskiego, kiedysiejszego blogera S24, który banował tutaj jak popadnie, zwłaszcza tych, którzy z łatwością kładki na łopatki tuza socjaldemokratów, a takich są setki. Proszę o odsłuchanie rzeczonego fragmentu (a najlepiej całości nagrania) i odpowiedź na pytanie tytułowe:
Czy Andrzej Celiński celowo łże?
http://www.youtube.com/watch?v=SphGvy79ee4





Komentarze
Pokaż komentarze (47)