Idzie oczywiście o ostatnią ustawę sejmową w sprawie tzw. uboju rytualnego, na którą ostro zareagowało izraelskie MSZ. Donald Tusk, w przeciwieństwie do Radosława Sikorskiego, zachował się tym razem po męsku i nie zgodził się z próbą narzucenia suwerennemu parlamentowi swoich decyzji. Swoją drogą warto przypomnieć w tym miejscu, iż jeden z byłych premierów Izraela chełpił się kiedyś, że Izrael jest jedynym krajem na świecie, który ma dwóch ministrów zagranicznych, tj. własnego i polskiego. Od tamtego czasu raczej niewiele zmieniło się w polskim MSZ.

Tak czy siak, Jarosław Kaczyński skonstatował postawę Donalda Tuska pozytywnie, co zdarza mu się bardzo rzadko. Jarosław Kaczyński nie byłby jednak sobą, gdyby nie dorzucił własnej myśli, a mianowicie, że izraelski ambasador powinien zostać wezwany do polskiego MSZ na dywanik i powinien usłyszeć odpowiednio twarde słowa.
No i masz babo placek! Ambasador został wezwany na dywanik i usłyszał odpowiednio twarde słowa. Tyle że jest to polski ambasador Jacek Chodorowicz, któremu trafił się izraelski dywanik. Znamienny jest przy tym tytuł na stronie głównej Onet.pl: Ambasador Polski na dywaniku w Izrealu. Szybka reakcja MSZ. Nie bardzo wiadomo, o jaki MSZ chodzi, bo w treści materiału nijak się takiej reakcji polskiego MSZ doczytać nie można. Polski MSZ twierdzi jedynie, że Jacek Chodorowicz nie został wezwany, lecz poproszony na dywanik. Czyli sformułowanie "szybka reakcja MSZ" dotyczy raczej strony izraelskiej.
Mamy zatem w najczystszej postaci politykę zagraniczną w krótkich majteczkach, prowadzoną przez polityka w krótkich spodenkach Radosława Sikorskiego. Nijak nie mogę zrozumieć, w jaki sposób PiS zrobił z cieniasa ministra obrony narodowej, a już pojąć w ogóle nie mogę, jak takie beztalencie może reprezentować Polskę w świecie.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/polski-ambasador-wezwany-do-msz-izraela,1,5562424,wiadomosc.html





Komentarze
Pokaż komentarze (9)