Dwaj 18-latkowie, którzy w Kielcach pokonali elektroniczne zabezpieczenie i umieścili na telebimie zdjęcie z obraźliwym napisem wobec premiera Donalda Tuska, usłyszeli zarzuty, w tym zarzut znieważenia konstytucyjnego organu w osobie prezesa Rady Ministrów.

Dla jednych młodzieńcy są bohaterami, dla drugich chuliganami, a nawet terrorystami. Wszystko zależy od sympatii politycznych.
Mnie zastanawia jednak co innego. Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotr Duda kilkakrotnie wysłowił pod adresem premiera Donalda Tuska obraźliwe słowa, a mianowicie nazwał go kłamcą i tchórzem.

Oczywiście, społeczna ocena słów Piotra Dudy znowu zależy od sympatii politycznych. OK, niech tak będzie. Ale co z art. 32 ustawy zasadniczej, który stanowi, że:
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Jeśli prawdziwy jest ustęp pierwszy rzeczonej normy, to dlaczego dwaj anonimowi 18-latkowie traktowani są inaczej (tzn. dyskryminacyjnie), aniżeli osoby publiczne bądź powszechnie znane? Pomijam tutaj wcześniejsze zachowanie organów ścigania, które nie reagowały na obraźliwe słowa wobec śp. Lecha Kaczyńskiego (wyjątkiem był bohater lewackich mediów bezdomny Hubert H.).
Wiem, że trudno wypowiadać się w takich kwestiach bez sygnalizowania własnych sympatii i antypatii, ale bardzo proszę ewentualnych komentatorów, by unikali tego na rzecz chłodnej analizy prawnej.





Komentarze
Pokaż komentarze (12)