Chyba nic i nikt nie charakteryzuje lepiej Ruchu Palikota, jak poseł Wojciech Penkalski. Od strony formalnoprawnej jest czysty, bo zadziałała fikcja prawna w postaci zatarcia skazania (dzięki której może być w ogóle posłem), co nie oznacza, że jako osoba publiczna nie może mieć prześwietlonej na wskroś przeszłości. A jest ona "rewelacyjna" - warto przeczytać jej najważniejsze fragmenty, tym bardziej, że pochodzi ona z akt sądowych.

Wojciech Penkalski przesiedział bowiem ponad 2 lata w więzieniu za niemal zakatowanie człowieka kijem bejsbolowym i celowanie z pistoletu do kobiety. Miał też kłopoty z narkotykami, zaś lekarze stwierdzili u niego cechy "osobowości psychopatycznej". Tyle wynika z akt sądowych, do których dotarli dziennikarze. Do tego dochodzą różne "drobiażdżki", na przykład wymuszanie haraczy i przedstawianie się jako "szef mafii braniewskiej".
Podobno dzisiaj to nie ten sam człowiek (tak twierdzą prominentni politycy Palikota). Nie pije, nie pali, rodzina i te sprawy. Jednak nie do końca, albowiem swojego kolegę potraktował przy świadkach następująco: Pakuj się i wyp...dalaj do Platformy. Takich ch.jów, jak ty, nam tu nie trzeba.
Janusz Palikot często zajmuje się oceną innych posłów, zwłaszcza opozycji. Wynika z tego, iż jest to zwyczajna reakcja wyprzedzająca, albowiem największe badziewie ma u siebie.






Komentarze
Pokaż komentarze (5)