Potwierdza się zasada, iż prezes PiS nie ma - najdelikatniej mówiąc - dobrej ręki do dobierania sobie najbliższych współpracowników. Myślę tutaj o adwokacie Rafale Rogalskim, który reprezentował interesy Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tragedii smoleńskiej.

Jak wiadomo, rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, któremu sprawę przekazała rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej, wszczął postępowanie przeciwko adw. Rafałowi Rogalskiemu w związku z domniemanym naruszeniem etyki zawodowej.
Mec. Rafał Rogalski nie pozostał dłużny i zaatakował nietypowo, pozywając w trybie ochrony dóbr osobistych prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej oraz właśnie rzecznika dyscyplinarnego NRA. W wezwaniu przesądowym żąda zaniechania dalszego naruszania dóbr osobistych oraz cofnięcia skutków dotychczasowych naruszeń, a także innych satysfakcji. Poszło o to, że zarówno prezes, jak i rzecznik dyscyplinarny, publicznie skrytykowali zachowanie Rogalskiego.
W Polsce pozywać w trybie art. 23 i 24 k.c. można sobie niemal każdego, nawet sędziego prowadzącego przeciwko podsądnemu sprawę karną. Pozywać to jedno, a wygrać to drugie. Obowiązuje tu ogólna zasada domniemania bezprawności naruszenia dóbr osobistych. Jednak, jak w każdej niemal zasadzie, są też wyjątki. Nie ma naruszenia dóbr osobistych w sytuacji, gdy naruszyciel mówił prawdę, działał w ramach obowiązującego porządku prawnego (art. 24 §1. k.c.: Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne) lub działał w dobrze pojętym interesie społecznym.
Konkludując, proces sądowy będzie musiał się odbyć, ale szanse mec. R. Rogalskiego są moim zdaniem mniej niż nikłe. Prezes i rzecznik NRA z pewnością działali w obronie środowiska adwokackiego i nie słyszałem, by używali słów obraźliwych (dureń, matoł, niespełna rozumu, niedouczony, niezrównoważony psychicznie etc.). Powództwo zostanie więc prawie na pewno oddalone, zaś adw. Rafał Rogalski zyska tylko jedno - będzie pierwszym adwokatem w Polsce, który pozwał naczelne władze swojej organizacji zawodowej.





Komentarze
Pokaż komentarze (7)