Tak mówi o prezydencie Bronisławie Komorowskim mój kolega z pracy, kiedyś wielki przeciwnik Kaczyńskich, dziś mały. Mówi jeszcze, że z faktu jego pierdołowatości nie wynika nic złego dla Polski. Zgadzam się z tym, że prezydent Bronisław Komorowski jest pierdołowaty (to określenie nie jest ubliżające i oznacza nieporadność życiową, vide:link). Nie zgadzam się z dalszą częścią jego wywodu.
Kątem oka obejrzałem przed chwilą w TVN spotkanie prezydenta z kimś ważnym ze Słowacji (to nieistotne dla tej notki). Z tyłu, między obu panami, stał tłumacz, który starał się cokolwiek przetłumaczyć. Niestety, prezydent Komorowski, nie dał żadnych szans tłumaczowi. Sympatyczny mężczyzna wyglądał, jak gdyby ziewał, bo co tylko otworzył usta, by przetłumaczyć chociaż jedno zdanie, zasypywany był przez naszego prezydenta trzema następnymi. W sumie - z kilkudziesięciu wyrazów - udało mu się przetłumaczyć zaledwie kilka słów.
TVN przedstawił całą sytuację bardzo sympatycznie, ja też ją tak odebrałem. Odwołano się nawet do autorytetu Lecha Wałęsy, który udzielił światłych informacji w tej materii, pokazano też przy okazji "geniusz" Kwaśniewskiego. I tyle.
Niestety, chwilę później zastanowiłem się, jak ta sama stacja przedstawiłaby to zdarzenie przed 10 kwietnia 2013 r. Jestem przekonany, że przypomnianoby wszystkie prawdziwe, półprawdziwe i urojone wpadki śp. Lecha Kaczyńskiego od jego narodzin. Zgryźliwości i kąśliwości byłoby co niemara. Nie są to gdybania, bo nieco ponad 3 lata temu taki był standard w TVN. Teraz żyrandola pilnuje swój człowiek, więc każde wpadki, można pokazać, jako zwykłą ludzką rzecz. Wszak prezydent to też człowiek!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)