Beem.Deep Beem.Deep
5736
BLOG

Smoleńsk: Manipulacje kpt. W. Jedynaka w Polsat News

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 85

Właśnie przed chwilą obejrzałem w Polsat News program poświęcony głośnej ostatnio sprawie. Występował w nim telefonicznie prof. Wiesław Binienda i zaraz potem głosu w studio udzielono kpt. Wiesławowi Jedynakowi z zespołu dr. Macieja Laska. 

Prof. Binienda nie dał się sprowokować prowadzącej audycję (nazwiska nie zapamiętałem) i odpowiadał na jej pytania logicznie. Jedyne, co mi się nie spodobało, to potraktowanie prof. Artymowicza. Ma rację prof. Binienda, że prof. Artymowicz nie jest ekspertem w dziedzinie wytrzymałości materiałów, bo jest specem od teorii związanych z powstawaniem Wszechświata. Jest jednak fizykiem i na pewno nie powinno się go porównywać ze sprzątaczką. 

Prof. Binienda świetnie obronił się przed napastliwymi pytaniami o swoje kompetencje, jednocześnie pytając, jakie kwalifikacje i kompetencje mają eksperci z komisji Millera i zespołu Laska, a w szczególności pytając o ich weryfikowalne prace naukowe. Prowadząca audycję zbyła go stwierdzeniem, że w studiu jest gość i że na pewno zapyta się go o to. Niestety, nawet nie spróbowała zadać tego pytania W. Jedynakowi, przez co nieźle ujawniła swoje niecne intencje.

W. Jedynak kłamał wielokrotnie. Kłamał np. twierdząc, że W. Binienda może być ekspertem prokuratury wojskowej, mimo iż wcześniej było powiedziane, że składając zeznania w charakterze świadka, prof. Binienda nigdy już nie może być powołany na eksperta w tej sprawie, nawet gdyby był jedynym ekspertem na świecie. 

Najśmieszniejsza była jednak manipulacja i jednocześnie kłamstwo W. Jedynaka w innej sprawie. Otóż, wedle niego komisja Millera zakończyła żywot i w związku z tym zespół Laska nie ma nic do dokumentacji zgromadzonej przez komisję Millera. Dlatego nie mogli udostępnić materiałów technicznych na prośbę ekspertów zespołu Macierewicza.

Do tego miejsca zgoda - to jest prawda. Później Jedynak powiedział jednak, że chcą usiąść do stołu np. z Biniendą i innymi, ale pod warunkiem, że ci udostępnią im wszystkie dane, które legły u podstaw ich badań, no bo chcą mieć równe szanse w dyskusji. To kłamstwo jest wyjątkowo bezczelne ze strony Jedynaka. Tak się bowiem składa, że zarówno Lasek, jak i Jedynak, byli członkami komisji Jerzego Millera. Zatem mieli dostęp do wszystkich materiałów wytworzonych przez tą komisję, w tym technicznych, natomiast eksperci Macierewicza do żadnego z nich - poza oficjalnymi. Jeśli teraz żądają spełnienia zasady równej broni, to elementarna uczciwość nakazuje, by eksperci Macierewicza uzyskali wiedzę członków zespołu Laska i odwrotnie, a nie, żeby jedni mieli wszystko, a drudzy nic.

Wyjątkowo wredne było też kłamstwo W. Jedynaka, jakoby eksperci Macierewicza nazywali członków zespołu Laska zdrajcami. Chciałbym, żeby ktoś pokazał mi taką wypowiedź Biniendy, Rońdy czy Obrębskiego.

To tyle na gorąco.

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (85)

Inne tematy w dziale Polityka