Beem.Deep Beem.Deep
837
BLOG

Smoleńsk: Nie wolno lekceważyć Gazety Wyborczej!

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 19

W czasach totalitaryzmu organem prasowym KC PZPR była Trybuna Ludu. To w tej gazecie dawano hasła do nagonki na różne grupy społeczne. W latach 1980-81 była to głównie "Solidarność", wcześniej obszarnicy, burżuazja, kapitaliści, a później podziemie solidarnościowe, spekulanci, bimbrownicy itp. 

Jednakże wówczas sytuacja była jasna i klarowna. Wiadomo było bowiem, czyje interesy reprezentuje Trybuna Ludu, jacy dziennikarze w niej pisują i jakie zadania im postawiono. Po 1989 roku sytuacja zmieniła się znacznie, ale nie radykalnie. W latach '90 pierwsze skrzypce w polskiej orkiestrze medialnej należały do Gazety Wyborczej. To ona wyznaczała kierunki, stygmatyzowała i piętnowała poszczególnych ludzi, a także wykluczała całe grupy z dyskursu publicznego. 

Pewien przełom stanowiła tzw. afera Rywina, dzięki której wielu ludzi przejrzało na oczy i zobaczyło Michnika nagiego. Gazecie Wyborczej trudno było się pozbierać przez dłuższy czas. Odżyła za sprawą rządów PiS, albowiem w naturalny sposób znalazła się niejako w opozycji. Znów wyznaczała kierunki dla całej grupy medialnej i nadawała ton walce z legalnym rządem, wywodzącym się z demokratycznych wyborów. 

Później, z konieczności, Gazeta Wyborcza musiała żyrować poczynania rządu PO. Szło jej w tej kwestii coraz gorzej, ale trafiła się katastrofa smoleńska. Jawna prorosyjskość Gazety Wyborczej zaczęła jednak razić z czasem nawet zagorzałych fanatyków. Sprawy smoleńskie miały się coraz gorzej, albowiem mogło dojść do konfrontacji ekspertów zespołu Macierewicza i Laska. Stracić na niej mogło tylko szeroko rozumiane środowisko Gazety Wyborczej. W najlepszej, lecz trudnej do założenia sytuacji, zespół Macierewicza, a tym samym PiS, mógł co najwyżej nic nie skorzystać.

Nie przypadkiem doszło więc do słynnej publikacji Agnieszki Kublik. Była to starannie przemyślana akcja, do której rzucono olbrzymie siły. Dziś jestem już przekonany, że żadnego starcia naukowych poglądów w sprawie Smoleńska nie będzie. Silne sygnały Gazety Wyborczej odebrał i właściwie odkodował nie tylko Maciej Lasek, lecz także rektorzy dwóch ważnych uczelni technicznych oraz sam premier Donald Tusk. Ten ostatni wzmocnił dziś faktyczne zakaz uczestniczenia w takiej debacie wprost i bez ogródek. Największym zaś przegranym będzie moim zdaniem... prof. Michał Kleiber, któremu nigdy nie zapomną działań bez uzgodnienia. 

Zatem akcja Gazety Wyborczej zakończy się moim zdaniem pełnym sukcesem. Lecz, co gorsze dla nie mniej niż 80% społeczeństwa, Gazeta Wyborcza wraca na czołową pozycję najbardziej wpływowego medium w Polsce. Nie ma przy tym znaczenia jej spadający od pewnego czasu nakład. O ile jednak Trybuna Ludu była tylko "pasem transmisyjnym" dla aparatczyków KC PZPR, to Gazeta Wyborcza na nowo stanie się kreatorem życia w Polsce - bez brania jakiejkolwiek odpowiedzialności za wymuszane przez nią decyzje polityczne.

Zaś Tomasz Sakiewicz i o. Tadeusz Rydzyk na jakiś czas mogą zapomnieć o marzeniu bycia przeciwwagą dla środowiska Gazety Wyborczej. Skłócenie tzw. prawicy oraz jej podział na grupy i grupki też nie jest przypadkowy, albowiem jest to najskuteczniejsza metoda rządzenia Polakami.

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka