Wczoraj napisałem notkę, porównującą działania Trybuny Ludu i Gazety Wyborczej. Uznałem, iż w wielu miejscach są ewidentnie zbieżne, zwłaszcza pod względem metod rodem z PRL. Jedyna różnica jest taka, że Trybuna Ludu była jawnym organem KC PZPR, zaś Gazeta Wyborcza tylko teoretycznie jest niezależna, albowiem de facto jest organem III PRL-bis.
Dziś uzyskałem potwierdzenie, że peerelowskie metody w Gazecie Wyborczej nie są przypadkowe. Otóż, na usługach tegoż organu prasowego III PRL-bis jest prof. Zbigniew Szawarski, który w ostrych słowach przejechał się po ekspertach zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, nazywając ich "fanatykami religii smoleńskiej".
Okazuje się, że ten wybitny etyk w podobny sposób zachowywał się czasach prawdziwej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Popełnił nawet dwie książki pod znamiennymi tytułami: Problemy etyki marksistowskiej: wybór tekstów (1979) oraz Zarys moralności socjalistycznej (1981), w których usiłował usystematyzować i spopularyzować rzeczone pojęcia pod auspicjami Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej.
Mamy więc coraz pełniejszy obraz Gazety Wyborczej. Kto w 1989 roku przewidywał taki obrót spraw? O dziwo, nie byli to inteligenci, lecz robotnicy, zwłaszcza szeregowi członkowie "Solidarności", którzy w swoich prostych umysłach na milę wyczuli kant i jawny przekręt.
Cóż, trzeba orzec, iż jakie w kraju wiodące gazety i autorytety, taka wolność dla obywateli.
http://beem.deep.salon24.pl/535975,smolensk-nie-wolno-lekcewazyc-gazety-wyborczej


Komentarze
Pokaż komentarze (5)