Nie sądziłem, że do tego dojdzie. Jeszcze teraz nie mogę ochłonąć, ale przecież wydarzyło się - tak mi się zdaje - coś przełomowego. Broniłem Wałęsy! Krótko co prawda, ale zawsze. Broniłem przed rodziną, która twierdzi, że Wałęsiak to psychol i ma coś z mózgiem nie tak. /Przepraszam za ten "mózg"/ Ja twierdzę, że on jest jednak zdrowy, tylko że straszny idiota /czy to nie jest oksymoron?/, i że żółte ma tylko patrzałki, a papiery są w porządalu. On już tak został zaprogramowany przez esbecką psiarnię i daje głos jak go wytresowali - znaczy perfidnie, z całą świadomością "jazgocze kiej ta suka" /cytat z "Chłopów"/ - czyli kłamie.Wałęsiak to już nawet nie pojedynczy człowiek - to zjawisko społeczne i socjologiczne. Ciekawy obiekt do badań z dziedziny manipulacji i egotyzmu. Zastanawiam się, czy jest on w stanie kogoś jeszcze obrazić oprócz Najświętszej Panienki, która ma anielską cierpliwość do stworzenia wykreowanego przez Boga Ojca.A może jednak to głupek jest? Taki zwyczajny spryciarz - tak, wiem, że Dyzma był już przed wojną - który potrafił się świetnie ustawić, i który wciąż wierzy, że jak będzie się fotografował na tle książek, to wiedza mu sama wejdzie do tego tępego łba?!
Bez książek świat byłby nudny, wolałbym nie żyć. Samotność jest lekarstwem. Nietzsche powiedział: Bóg umarł. Pomylił się: umarł Nietzsche, a Bóg żyje. Tzw. sztuka współczesna to hucpa i straszliwy gniot. Tak jak "Wyborcza". To nie ja wpieprzam się w politykę, to polityka wpieprza się we mnie.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)