Pod wpływem mjr Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza” narodził się pomysł operacji pod kryptonimem „Ostra Brama”. Plan zakładał zdobycie Wilna przez AK i wystąpienie w roli gospodarza wobec wkraczających na ten teren oddziałów Armii Czerwonej. Początek uderzenia zaplanowano na dzień 7 lipca 1944 roku, na godz. 23.00.
O świcie brygady wileńskie i i bataliony nowogródzkie poszły do ataku. Celem było odbicie Wilna z rąk niemieckich oddziałów. Siły były nierówne. Niemcy mieli do dyspozycji ciężki sprzęt : czołgi, artylerie i lotnictwo. Kilka tysięcy AK-owców zaatakowało ok. 17 tys. żołnierzy nieprzyjaciela. Atak mimo wielkiego poświęcenia zakończył się porażką i dużymi stratami.
Jedna z brygad pod dowództwem por. Gracjana Fróga „Szczerbca”, zajęła wschodnią część Wilna.
Zapomniany bohater – por.” Gracjan Fróg był jednym z najbardziej znanych dowódców partyzanckich na Wileńszczyźnie. Aresztowany przez władze sowieckie pod Wilnem, uciekł z obozu i wrócił do kraju w 1946 r. Aresztowany ponownie przez UBP w 1948 r., został oskarżony o współpracę z Niemcami i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 11 V 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie.” –cyt. Za Biuletyn IPN sierpień-wrzesień 2004 r.
Oddziały AK współpracujące z jednostkami radzieckimi opanowały Wilno 13 lipca. Wycofującym się z Wilna oddziałom niemieckim zagrodziły droge jednostki Armii Krajowej – rozgorzała bitwa pod Krawczunami. Dowódcy niemieckiej załogi gen. Rainerowi Stahelowi udało się uciec.
Norman Davies w swoim „Powstaniu 44” przytacza relację Władysława Bartoszewskiego o przyjeździe Stahela do Warszawy : „...31 lipca przybył też do Warszawy generał porucznik Rainer Stahel, mianowany bezpośrednio przez Hitlera dowódcą wojskowym garnizonu Warszawy, z rozkazem obrony węzła warszawskiego wszystkimi rozporządzalnymi siłami i środkami walki przed ewentualnym powstaniem. Stahel miał opinię dowódcy stanowczego i energicznego, który umie likwidować takie powstania...” (s.321).
To właśnie dzisiaj 17 lipca przypada rocznica podstępnego aresztowania komendanta okręgu ppłk Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” i jego oficerów przez NKWD. W nocy z 16/17 lipca znaczna część oddziałów ppłk. Krzyżanowskiego została otoczona w Puszczy Rudnickiej. W czasie próby wcielenia do Armii Czerwonej a potem armii Berlinga, żołnierze wołali „chcemy Wilka”. Większość z tych żołnierzy została wywieziona w głąb ZSRR (ok.6-7 tys.), do obozów w Borowiczach, Czerebowcu i Griazowcu. Pozostali na wolności oficerowie podjęli decyzję o rozwiązaniu oddziałów i przyjściu do konspiracji.
Dziś pamięć o „Ostrej Bramie” i żołnierzach „Wilka” powraca.
Trzeba jednak pamiętać, - jak napisał Piotr Niwiński,- „...że w 1944 r. przed Warszawą było Wilno”.





Komentarze
Pokaż komentarze (9)