1 obserwujący
3 notki
11k odsłon
  3302   4

Platforma śmierci. Platforma życia. - czyżby zwrot na naszej scenie politycznej ?

Platforma śmierci. Platforma życia.

No to się porobiło na naszej scenie politycznej. Pan prezes Budka i pani prezydent niedoszła do wyborów Kidawa – Błońska ogłosili wszem i wobec śmierć Platformy. Tej Obywatelskiej. Tej, której ojcowie założyciele Tusk, Olechowski i Płażyński 20 lat temu próbowali nadać markę chrześcijańsko – demokratycznej formacji, wolnorynkowej i z poszanowaniem tradycji oraz obyczajów Polaków. Ile to się już zmieniło w tym czasie. Tak dużo, że niejedną książkę można byłoby napisać. Tutaj skupimy się na tym, dlaczego w 20 rocznicę założenia partii nagle przestaje ona istnieć.

To ogłoszenie proaborcyjne (zabijanie nienarodzonych dzieci do 12 tygodnia) zapewne wyczekiwane przez liberałów, ateistów i wszystkich „róbta co chceta” daje przywódcom KO-PO nadzieję na poszerzenie swego elektoratu o wyborców lewicowych. Lewica robi trochę dobrą minę do złej gry. Z jednej strony krzyczy: Brawo. Bierzecie na sztandary nasze punkty programowe (kilka wspólnych już jest) i będziemy razem walczyć w ramię w ramię trzymając w ręku narzędzia ginekologiczne – w tym przypadku śmiercionośne. Ale z tyłu głowy Lewica jest niespokojna. Może stracić poważną część młodych wyborców, jeśli tam tacy młodzi są, tych o inicjatywie gospodarczej. I słupek na wejście do Sejmu może się nie zgadzać. Tu może więc dojść do fuzji, jeśli nie w nazwie to już w programie do końca i w założeniu Koalicji. I część „Błyskawic” również będzie się kręciła nerwowo w miejscu. Czy iść z tymi czy z tymi do wyborów. Albo razem. Stąd śmierć Platformy, która powoli z każdym rokiem odchodziła od swych pryncypiów założycielskich, by ostatecznie skręcić w Lewo. Problem mają teraz duży posłowie KO-PO, w których sumieniach pojawi się wyraźny głos, że czym innym było popieranie kompromisu aborcyjnego (oddanie o zabójstwie decyzji ludziom), a czym innym proklamowanie tego zabójstwa w swoim programie. Więc i oni teraz analizują swoje być lub nie być w polityce, i zapewne pewną ich część z dużą chęcią przytuli w swe ramiona lider Polski 2050. Rozmowy w toku.

Szymon Hołownia. Kiedyś katolicki dziennikarz, potem gwiazda Mam Talent a teraz przywódca rodzącego się nowego PO, który w założeniach ma być demokratyczny, zielony i solidarny. Z głową i sercem. Tak to nowe życie PO pod inną nazwą w Polska 2050. Zapewne wielu to będzie odpowiadać. Będzie bardziej profesjonalnie. I z nowymi nadziejami na bycie takim pośrodku wszystkiego. Nowy Tusk sprytnie rozpychuje się na scenie politycznej. Krasomówca. Porwał w mediach społecznościowych młodych przed wyborami prezydenckimi. Teraz coraz większa pompa propagandowa i programowa. W założeniach bardzo przyjazna i rozumiejąca wszystkich i każdego. Następują też wyraźne przepływy niektórych posłów z KO do powstającego nowego ugrupowania. Teraz na tacy pan Budka i pani Kidawa – Błońska podali panu Szymonowi lekko konserwatywnych posłów, którzy swoje bazy mają jeszcze w kilku miastach.

PiS, a raczej Zjednoczona Prawica z swoim wodzem Jarosławem – w której ostatnio też dochodzi do regularnej młócki o wpływy, władzę i kto ważniejszy oraz Konfederacja – która zbyt często zrażała do siebie płeć piękną i zbyt łatwo toleruje odgłosy faszyzujące (chce dobrowolnego ZUS -u i wyraźnego zwiększenia kwoty wolnej od podatku), toczą na prawej stronie swoje boje, wysyłają również swoje zachęty do wyborców PO, by wstąpili do ich szeregów. Opluwany na każdym kroku PiS, będzie uciekającym z pokładu PO ledwo słyszalnym głosem (w sensie skuteczności odbioru) proponował stabilność realizacji swoich dotychczasowych postulatów (dla wielu przeciwników rozdęty social to okradanie w białych rękawiczkach ludzi pracy) oraz wierność tradycji. Obok tego drugiego postulatu, Konfederacja zarzuca przynętę na wolnorynkowców, których zamrażanie przez rząd gospodarki w czasie pandemii na tyle doprowadziła do irytacji, że będą liczyły się teraz tylko działania przedsiębiorcze i pobudzające gospodarkę. Ale czy będą w stanie zmniejszyć PIT i liczbę podatków, które teraz są bazową linią działania Zjednoczonej Prawicy, sprawa wydaje się raczej wątpliwa.

Czy opłaca się to zaprzedanie duszy diabłu ? Może być bardzo nieopłacalne dla nieistniejącej już programowo KO- PO. A w polskiej polityce może zaistnieć powoli sytuacja, w której powstaną jak w USA dwie partie. Konserwatystów i Demokratów. I nikt nie będzie się już ślizgał poglądowo pomiędzy nimi. Będzie czarne na białym. Może tak…a może nie…


Lubię to! Skomentuj67 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka