26 obserwujących
484 notki
307k odsłon
  546   1

Wakacje w dobie covida - Europa południowa

Zaplanowanie urlopu w tym roku nie było takie proste. Po zeszłorocznych doświadczeniach wybraliśmy Chorwację, tym razem w pierwszym możliwym terminie czyli tuż po zakończeniu roku szkolnego. Ponieważ zarówno termin urlopu jak i lokalizację musiałem zdecydować wiosną, to w rachubę wchodziła raczej tylko południowa Europa. Zakładałem, że po zeszłorocznej hekatombie turystyki poziom covid-upierdliwości będzie tam najmniejszy.

Chorwacja zaproponowała bardzo liberalne reguły wjazdu do kraju. Oprócz standardowych warunków, tj. negatywnego PCRa, testu antygenowego lub potwierdzenia szczepienia (od czerwca doszły też paszporty covidowe) dodatkowo wpuszczano mieszkańców tzw. zielonych stref wg. ECDC. W kwietniu większość Europy była nadal czerwona. W maju cześć krajów zeszła do koloru żółtego, a w początkiem czerwca EU zaczęła się zielenić. W połowie czerwca było jasne, że turyści z większości krajów UE, w szczególności Niemcy, Austriacy, Polacy, Czesi, Słowacy czy  Słoweńcy, wjadą do Chorwacji bez żadnych ograniczeń. Rozwalało to covid-propagandę w UE i 30 czerwca Chorwacja popełniła wizerunkowe seppuku ogłaszając zawieszenie zielonych stref od 1 do 15 lipca. Decyzja wchodziła w nocy z 30 czerwca na 1 lipca. Większość stron rządowych w domenie ".hr" nie miała tej informacji jeszcze 1 lipca w południe. Wg relacji m.in. crolove.pl, nowe przepisy, które zaskoczyły podróżujących nie spowodowały zbyt dużych perturbacji na granicy. Zwiększona papierologia wydłużyła kolejki na granicy, ale ponoć początkiem lipca wszyscy podróżujący wjechali.

Drugim ułatwieniem, którego nadal nie zniesiono, jest zaświadczenie o przechorowaniu wydane przez lekarza (w Polsce). Mimo przechorowania, nie sprawdzałem tej opcji skoro obowiązywały strefy.

Początkiem czerwca, wszystkie sąsiadujące liberalizowały warunki tranzytu. Nawet Czechy zniosły obowiązek negatywnego PCRa w tranzycie. Choć, wg. relacji znajomych, było to fikcją już w maju.

PL-CZ

Końcem czerwca nie było widać covid-paniki na granicy z Czechami. Główne przejście samochodowe na A1 było puste jak w czasach przedcovidowych. Dla przyzwoitości zwolniłem. Czeską winietę można kupić w internecie i dzięki temu nie wymaga naklejania na szybę. Czechy mają opcję miesięcznej winiety. Luksus czystej szyby kosztuje podzielenie się naszymi danymi z czeskim służbami. Naklejka, najczęściej kupowana w MOP Mszana Północ, jest bardziej anonimowa.

Wracając tym samym przejściem też nikogo nie spotkałem. Tj. kilkaset metrów za przejściem, po polskiej stronie jest strefa kontroli. Na 3 pasach (osobowe, ciężarówki, autobusy) stał jeden samochód straży granicznej z włączoną "dyskoteką". Pechowcy, zamiast oglądać mecz, stali przy strefie kontroli ciężarówek. Nikt na moje auto nie zwracał żadnej uwagi.

CZ-AT

Granica czesko-austriacka na trasie z Brna do Wiednia, posiada historyczny budynek graniczny, raczej już nieużywany. Winietę kupiłem wcześniej w internecie. Sklep Asfinag.at wymaga od osób prywatnych 18-dniowej karencji, co jest efektem ochrony konsumenta w UE. Wygląda, że w Austrii nadużywano przepisu umożliwiającego zwrot zakupów. Austria od lat posiada tylko winiety ważne 10 dni, a następnie 2 miesiące więc wracając kupowałem kolejną.

Na granicy auto osobowe nikogo nie interesowało.

W Czechach trwają remonty ale na szczęście remont "52" zakończył się zimą. Austriacy zbudowali obwodnice wszystkich miasteczek w ramach dociągnięcia A5 do granicy. Przejazd przez Mikulov, w sobotę był pustawy.

Historia budowy D52 w Czechach to ciekawy temat blokowania połączenia północ-południe: Bałtyk-Warszawa-Wiedeń-Adriatyk. Również czeska D1 od granicy z Polską do Pragi nie została skończona przez protesty "zielonych". Brakujące 10 km obwodnicy Przerowa powodują konieczność objazdu przez Ołomuniec.

Przelot przez Austrię przypomina, że covid-paranoja jest problemem globalnym. Obowiązujące w Austrii prawo wymaga noszenia maseczek fp2 oraz zakaz spożywania w lokalu przez osoby bez covid-papierów. Na stacji benzynowej nikt się moją materiałową maseczką nie przejmował. Ale przydrożny mcdonals w Grazu miał gustowne naklejki na stolikach, że są tylko dla nazi... no dla posiadających covid-ausweisy. Osoby nie posiadające papierów mogły kupić tylko na wynos. W Grazu wydająca sprawdzała posiadanie papierów, ale ze stolików nikt nikogo nie gonił.

W drodze powrotnej, w Karyntii ani pracujący w kuchni nie byli zamaskowani, ani się nami nikt szczególnie nie przejmował. Jedyna informacja była na drzwiach do lokalu.

AT-SI

Granica austriacko-słoweńska miała dwa pasy. Pusty, z opisem "dla posiadających winietę", oraz kolejkę do okienka "sprzedaż winiet". Ponieważ zaopatrzyłem się w winietę tankując w Grazu więc lekko zwalniając przemknąłem przez bramkę numer 1.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości