93 obserwujących
541 notek
1449k odsłon
1622 odsłony

Na apel prezydenta Putina - Chatyń pamiętamy!

Wykop Skomentuj51

    "My wszyscy niesiemy odpowiedzialność za to, żeby nigdy nie powtórzyły się straszne tragedie zakończonej wojny, aby przyszłe pokolenia pamiętały o koszmarze Holocaustu, o obozach śmierci, o blokadzie Leningradu, o Babim Jarze, o spalonej Chatyni, o tym, że trzeba być czujnym i nie można przeoczyć pojawienia się pierwszych zasiewów nienawiści, szowinizmu, antysemityzmu, kiedy powoli zaczyna się pobłażać ksenofobii i innym podobnym zachowaniom."
[= "Мы все несем ответственность за то, чтобы никогда не повторились страшные трагедии прошедшей войны, чтобы будущие поколения помнили об ужасе Холокоста, о лагерях смерти, о блокадном Ленинграде, о Бабьем Яре, о сожженной Хатыни - о том, что надо быть бдительными и не пропустить, не проглядеть, когда появляются первые ростки ненависти, шовинизма, антисемитизма, когда исподволь начинают потакать ксенофобии и другим проявлениям подобного родa."]

   Pełni napięcia czekaliśmy na wystąpienie prezydenta Putina na V Światowym Kongresie Holocaustu odbywającym się tym razem w Instytucie Jad Vashem, spodziewając się kolejnej porcji kłamliwych obelg na temat "wyssanego z mlekiem matki" antysemityzmu polskiego i jego zbrodni sprzed, w trakcie i po II wojnie światowej. Przemówienie o takiej wymowie mogło być przygotowywane, jako jedno z kilku, ale z pewnych powodów zostało odłożone.
   Prezydent Rosji postanowił tym razem pozytywnie zaprezentować siebie i swoje oba państwa (ZSRR i RF), nie skupiając się na oskarżeniach wobec innych. Nawoływał do pamięci o zbrodniach najstraszliwszej z wojen - "aby przyszłe pokolenia pamiętały o koszmarze Holocaustu, o obozach śmierci, o blokadzie Leningradu, o Babim Jarze, o spalonej Chatyni..."
   Wypełniając apel Władimira Władimirowicza chciałbym przypomnieć czytelnikom, zwłaszcza białoruskim, okoliczności tragedii wsi Chatyń, spalonej wraz z zamordowanymi w niej niemal wszystkimi mieszkańcami wiosną 1943 roku.

   21 marca 1943 roku w otoczonej lasami wsi Chatyń (gdzieś głęboko w Białorusi) przenocowali sowieccy partyzanci z oddziału "Wujka Wasi" (Wasilija Woronianskiego). Rankiem 22 marca urządzili oni zasadzkę u pobliskiego rozwidlenia dróg. Wiedzieli, że z pobliskich Pleszczenic wkrótce wyjedzie niemiecka kolumna, aby załatać uszkodzoną wcześniej przez nich linię telefoniczną. Gdy kolumna samochodów minęła grupę pracujących miejscowych drwali, została ostrzelana z broni maszynowej i karabinowej. Jechał w niej szef 1. kompanii SS-Hauptsturmfuehrer Hans Woellke, mistrz olimpijski w pchnięciu kulą z Berlina, prawdziwy ulubieniec Hitlera. Za to, że zdobył w pamiętnych igrzyskach „triumfu aryjskiej woli” pierwszy złoty medal dla swojego Fuehrera i jego III Rzeszy. I właśnie on, jako jedyny, został w tej zasadzce zabity.
   Dowódca 1.plutonu Mieleszko zaatakował partyzantów, ale uciekli oni w najpierw w stronę swojego niedawnego noclegu – Chatyni, wyraźnie wyznaczając swoją drogę śladami w marcowym śniegu. Zatrzymali się tam dla odpoczynku, po czym zniknęli w niedostępnych bagnistych lasach. Były sowiecki komandir Mieleszko starym bolszewickim zwyczajem postanowił zemścić się na pomocnikach partyzantów, którzy ich przenocowali. Gdyby odmówili noclegu partyzantom, ci bez wahania spaliliby wieś na przestrogę innym ostrożnym i nie pragnącym uczestniczyć w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej Narodu Radzieckiego. Klasyczna sytuacja pata między nazistowskim młotem a bolszewickim kowadłem. Policjanci z 118.batalionu ochronnego otoczyli Chatyń. 118.Schutzmanschaft składał się głównie z byłych oficerów i żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zgłosili się do niemieckiej służby pomocniczej: Ukraińców (ok.20% było członkami OUN-M), Rosjan, Białorusinów, Ormian – major Smowskij, major Szudrija, lejtnant Mielieszko, lejtnant Pasicznyk, st.lejtnant Wasiura, żołnierze: Warłamow, Chrienow, Subbotin, Iskanderow, Chaczaturian i in.
   Na początku zabili schwytanych po drodze 23 drwali, mieszkańców sąsiedniej wsi Kozyry, a po wkroczeniu do Chatyni 27 jej mieszkańców. To jednak nie zaspokoiło furii rannego dowódcy zwyrodnialców i wszystkich znalezionych w wiosce ludzi zagnano do stodoły, zamknięto ją i podpalono. Po wypaleniu się wrót kilka płonących żywcem osób wybiegło z pułapki i zostało skoszonych ogniem karabinu. Następnie spalono wszystkie budynki. Cudem ocalał jedyny dorosły mieszkaniec Józef Kamiński i kilkoro dzieci. Tragiczne są losy ocalałych od zagłady mieszkańców Chatyni – dwie dziewczyny giną podczas pacyfikacji innej wioski, w której potem mieszkały, a Antoni Baranowski, który już po wojnie chętnie opowiadał o okolicznościach tragedii dusi się od czadu podczas snu.

Nasuwa się kilka wniosków:
1. Dziwne zachowanie partyzantów – nocują w nielubianej przez siebie wiosce nieopodal bazy niemieckiej policji, nie kryją się i przecinają nieopodal linię telefoniczną.
2. Zamiast uchodzić w niedostępny las, urzadzają bezsensowną zasadzkę, w której ginie niezbyt doskwierający im niemiecki szef kompanii, ale jest to dla Niemców postać symboliczna - aktualny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą, pierwszy złoty medalista w lekkiej atletyce dla narodu aryjskiego i ulubieniec samego Hitlera.
3. Uciekają z miejsca prowokacyjnego ostrzału przez wioskę, jakby podkreślając jej związek z tym terrorystycznym aktem. O tym dlaczego sowieccy partyzancki nie lubili wioski pisze Elena Kobec-Filimonowa w książce „Ukrzyżowana Chatyń”.
4. Znając niemiecką procedurę w odniesieniu do pomagających partyzantom wsi, musieli wiedzieć, że czekają ją okrutne represje.
Podobnie, stosując odpowiedzialność zbiorową, działały antypartyzanckie oddziały sowieckie, np. 14-19.03.1945 r. 375.pułk NKVD przeprowadził operację w rejonie m.Dynów (woj. Rzeszowskie) przeciw oddziałowi Armii Krajowej, który "terroryzował" ukraińską ludność wsi Łubno. Gdy oddziały pułku, zablokowawszy kilka sąsiednich polskich wsi, nie potrafiły zlikwidować АКowców, a zaledwie rozproszyły ich, to podjęto decyzję o zatrzymaniu całej męskiej ludności w wieku od 17 do 45 lat. Wskutek przeprowadzonej obławy wyłowiono 320 mężczyzn, z których po filtracji skierowano do więzienia miasta Sanok 282 osób."
Rosyjskie państwowe wojskowe archiwum (РГВА Ф. 38650. Оп. 1. Д. 158. Л. 57-58.)

5. Na miejscu znajdował się kolaboracyjny 118. Schutzmannschaft, który już wcześniej wykazywał się bezwzględnością i nadgorliwością w wykonywaniu zbrodniczych rozkazów. Wspomagany i recenzowany był przez batalion z budzącej strach SS-Brigade Dirlewanger. Po półtora roku ta brygada będzie pustoszyć Warszawę, bezlitośnie masakrując jej mieszkańców.
6. Wśród kolaboracjonistów sowieckich działała silna agentura NKWD, która pilnie zbierała informacje i przez szantaż wobec bliskich, lub obietnicami przyszłego przebaczenia zdrady, mogła wpływać na działania tych oddziałów.
Np. agentem NKWD był słynny z bestialskich zbrodni podczas tłumienia Powstania Warszawskiego, dowódca walczącej i mordującej dla Niemców brygady RONA (Rosyjska Oswoboditelnaja Narodnaja Armia) sowiecki obywatel Bronisław Kamiński i ta agenturalna działalność była przyczyną jego niewyjaśnionej do dziś śmierci.

Post scriptum – dowódca tego partyzanckiego oddziału, z którego powodu nastąpiła masakra w Chatyni - "Wujek Wasia" (Wasilij Woronianskij) zginął niedługo potem w katastrofie lotniczej.
Wasilij Woronianskij - doświadczony czerwonoarmista od 1919 r. - brał udział w wojnie domowej i "polskich pochodach wyzwoleńczych" 1920 i 1939, bił Japończyków nad jeziorem Chasan w 1938 r., już we wrześniu’41 organizuje oddział partyzancki „Mściciele”, wtedy to była domena NKWD. Kilka miesięcy po masakrze w Chatyni zostaje wezwany do Moskwy do centralnego sztabu partyzanckiego. Pisze do rodziny list, w którym: „Może nigdy się z wami nie zobaczę, może nie przytulę moich kochanych dzieci…”. Z 13 na 14 września odlatuje z polowego leśnego lotniska do stolicy ZSRR. W kilka godzin później przychodzi depesza: „Płk Woronianskij poległ przy podczas przekraczania linii frontu”.

Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura