Od czasu kiedy Dmitrij Miedwiediew został prezydentem Rosji powstała pewna nadzieja na poprawę stosunków w/w z resztą świata. Nadzieja w zasadzie można by uznać płonna. Dlaczego? Czy dlatego, ze w Miedwiediewie widzieliśmy to co chcieliśmy zobaczyć czy raczej to co widzimy nie ma znaczenia o tyle, że sam Miedwiediew znajduje się pod przemożnym wpływem premiera Putina? Któż to wie, w czasach ZSRR tego typu problemami zajmowali się sowietolodzy, którzy ze sposobu ustawienia poszczególnych kremlowskich urzędników na trybunie honorowej wróżyli niczym z herbacianych fusów opisując na tej podstawie w jaki sposób buldogi gryzą się pod kremlowskim dywanem.
Dmitrj Miedwiediew nie jest z pewnością w tej chwili głównym rozgrywającym na rosyjskiej scenie co nie znaczy jednak że zasypuje gruszki w popiele. Pozostający pod jego egidą Instytut Rozwoju Współczesnego będący zespołem jego nieformalnych doradców przygotował raport pt. "Wizerunek Rosji XXI wieku. Obraz jutra, którego sobie życzymy". Raport zawiera tezy szokujące i obrazoburcze:
1. Likwidacje Federalnej Służby Bezpieczeństwa
2. Uspołecznienie milicji
3. Redukcję armii
4. Przystąpienie do NATO
5. Przystąpienie do UE
Wstrząsające. I piszę to bez ironii. Potwierdza to moją tezę o tym, że mylimy się traktując Rosjan jak naród przyzwyczajony do knuta. Tam też kombinują i jak się okazuje całkiem sensownie. Oczywiście na dziś członkowstwo Rosji w NATO i UE jest rzeczą niewyobrażalną ale gdybyśmy mieli do czynienia z Rosją demokratyczną, przewidywalna i przyjazną światu? UE z Rosją, Ukrainą i Turcją...ech marzenia...;)
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7525646,Raport_przeciw_Putinowi.html
Czarek Krysztopa



Komentarze
Pokaż komentarze (142)