Obserwując dyskusję wywołaną pytaniami Konrada, wyrobiłem sobie obraz organizacji, której członkowie są przekonani o trwającej od 20 lat wojnie informacyjnej, w której ich kraj jest głównym celem ataków. W tej sprawie jestem skłonny się zasadniczo z nimi zgodzić – też oglądam z coraz większym zdumieniem i przerażeniem działania propagandystów trudzących się odwracaniem sensu dotychczasowych pojęć czy przenicowywaniem i zakłamywaniem historii. Działania te noszą oczywiście nazwę odkłamywania i powrotu do jedynej prawdy, która została zakłamana przez poprzednią propagandę, stwierdzająca też oczywiście, że tylko odkłamuje to, co było wcześniej załgane….
Członkowie WIEC-u uważają, że ponieważ ich kraj przeszedł przez jedno z największych propagandowych prań mózgów, mają więcej niż inni doświadczenia i są bardziej niż ludzie zachodu uodpornieni na trwające kolejne pranie mózgów. Obserwując to, co się dzieje, postanowili temu przeciwdziałać - starym zwyczajem biją w dzwon na trwogę i zwołują na wiec wszystkich ludzi dobrej woli oraz patriotów Rosji.
Co do samej dyskusji na forum WIEC-u – na pewno jest bardziej spokojna i wyważona niż na forum Ursy. Prawie nie ma tam złośliwości i „odruchowych” ataków na wszystko co polskie, a także celowego zastawiania pułapek – próby wciągnięcia w takowe Konrad zdecydowanie, acz taktownie stłumił w zarodku. Widać wyraźnie, że wyciągnął wnioski z naszego pierwszego zetknięcia z uczestnikami projektu „Mamy-Niedźwiedzicy” Ursy.
Zmagania Konrada, które milcząco obserwowałem pozwoliły mi potwierdzić wcześniejsze obserwacje - wszyscy rosyjscy blogerzy są uczuleni a nawet przeczuleni na wszelkie przejawy misjonarstwa i wtrącania się w ich wewnętrzne sprawy. Są otwarci, chcą rozmawiać i dyskutować, ale jak powiedział Hunta [jeden z autorów programu MOS „Wiec” – przyp. red.] - bez szturchańców z naszej strony, przyklejania etykiet i narzucania im apriorycznych twierdzeń, co mają obowiązkowo uznawać za dobre dla nich, a co za bezapelacyjnie złe.
Na zakończenie powtórzę raz jeszcze, że moim zdaniem jesteśmy słabo przygotowani do tej rozmowy. Zarówno jako indywidualni rozmówcy jak i społeczeństwo. Rosjanie dysponują nie lada atutem - ogromną i dobrze zorganizowaną bazą danych w internecie, nam pozostaje w najlepszym wypadku odwoływanie się do Wikipedii.
Język jest systemem znaków niezbędnych do komunikacji i koordynacji działań. Efektem ubocznym wprowadzenia systemu znaków było wytworzenie wspólnych pojęć, w oparciu o które powstają wspólne wartości, tworzące kulturę. Nie mogą istnieć abstrakcyjne wartości zwane ogólnoludzkimi ** - w oderwaniu od konkretnego narodu, konkretnej nacji, konkretnej cywilizacji. Wszystkie te wartości są wynikiem historycznego (t.j. długotrwałego), kulturowego (np. wspólnego pod względem fizycznym i duchowym) procesu, psychicznej (związanej przede wszystkim ze sferą niematerialną) pracy narodu, nacji czy cywilizacji. Są one wypracowane przez konkretny naród w toku długotrwałego czynnego przeżywania swojej własnej historii, w sposób szczególny - właściwy dla jego odrębnej mentalności i w oparciu o jego własne pojęcia. Co za tym idzie:
a) Wartości ulegają zmianie i z tego punktu widzenia można mówić o nich - a zwłaszcza o ich konkretnej obecnej treści - jako o wartościach przyszłych. Przy czym zmieniają się one zarówno w czasie, jak również wraz ze zmianą okoliczności (np. w zależności od narodu lub i od tego, czy mamy okresu pokoju, okres wojny czy wracamy ponownie do okresu pokoju).
b) Są one (owe wartości) zlokalizowane w czasie i mają w nim konkretne znaczenie. I z tego punktu widzenia można o nich mówić jako o wartościach niezwykle istotnych, na których opiera się codzienne życie ludzi w ich działaniach. Dlatego te wartości i znaczenia za nimi stojące są wyjątkowe dla każdego narodu w każdej epoce historycznej. Nawet jeżeli nie będą one dokładnie sformalizowane, a nawet pozostaną niewyartykułowane, czy nawet nieuświadomione, to jednak są one wyjątkowe, jako charakterystyczne dla jednych narodów i obce dla innych. Są one czytelnie uznawane przez przedstawicieli odpowiednich tradycji kultury, cywilizacji i konkretnego narodu. Uznawane, niezależnie od wykształcenia, a także wyraźnie i jednoznacznie przez nich identyfikowane.
c) Mają one (owe wartości) nieprzerwane dziedzictwo historyczne. Tzn. współczesne wartości są wynikiem długiego procesu ewolucyjnego, który często odbywa się pod silnym wpływem czynników zewnętrznych - odmiennych dla każdego narodu.
Wiele wartości o tej samej nazwie - w różnych krajach lub w tym samym kraju, lecz w różnych okresach historycznych zbudowane jest na innych pojęciach - niesie różne znaczenia. Na przykład, taka wartość jak "demokracja". Co to jest demokracja? Demokracja greckiego polis? Ale którego z miast? Metody i warunki wyboru urzędników różniły się diametralnie! Czy demokratyczne mogą być państwa bałtyckie, gdzie dziesiątki i setki tysięcy mieszkańców, którzy urodzili się i mieszkali na terenie tych państw przed ich powstaniem, nie mają praw obywatelskich? Czy jest demokratyczna Unia Europejska, powstała nie z woli ludzi, a w wyniku kaprysu rządów i parlamentów? W państwach, gdzie odbyło się referendum w sprawie wstąpienia do UE, zwykle kończyło się ono niepowodzeniem. Czy jest państwem demokratycznym Japonia, gdzie przez większość okresu powojennego rządziła jedna partia? Czy są demokracją Indie, gdzie wszystkie wyższe rządowe i parlamentarne stanowiska zajmowane są przez przedstawicieli wyższych kast? Porównajmy te państwa ze Związkiem Radzieckim, gdzie wszystkie najwyższe stanowiska (i nie tylko najwyższe) były zajmowane przez przedstawicieli niższych klas oraz dalekiej prowincji? Więc może to ZSRR był państwem demokratycznym. Czy są demokracją USA, mające tylko dwie partie, gdzie wybory dokonują się rzeczywistości pomiędzy dwiema grupami finansowo-przemysłowymi? Czy są wzorcem demokracji Włochy, w których od wojny zmieniło się ponad 60 rządów? Czy są demokracjami państwa Ameryki Łacińskiej, dziesiątki razy zmieniające konstytucję? Więc co to jest za wartość - demokracja? I czy jest ona wartością gdziekolwiek indziej - poza państwami Zachodu? Czy też pojęcia każdego narodu kształtują własne wartości - nieporównywalne do wartości innych narodów, nawet jeśli nazywają się podobnie, a czasami są nieprzetłumaczalne na inne języki?
Pojęcia należące do narodowości rosyjskiej [oryg. „Русской нации” – termin oznaczający pochodzenie etniczne, w odróżnieniu od terminu „Российский народ” = "naród rosyjski"- określający wszystkich obywateli Rosji, bez względu na ich korzenie etniczne – przyp. tłum.] powstał z elementów pojęć wschodniosłowiańskich pod wpływem Prawosławia [pisownia oyginalna – przyp. tłum.] oraz ponad dwustuletniego trwania w składzie państwa stworzonego przez Czyngis-chana. Na ich podstawie narodowość rosyjska wypracowała swoje wartości. Takich czynników ani wpływów nie miały inne narody. Na pojęcia funkcjonujące w kręgu cywilizacyjnym Zachodu wpływało chrześcijaństwo (podobnie jak na pojęcia Rosji) lecz były one budowane na fundamencie tradycji plemion germańskich oraz na fundamencie katolicyzmu. Nie było tam też długotrwałego wpływu Turańczyków. Nasze wartości są wynikiem długiego indywidualnego rozwoju, charakterystycznego wyłącznie dla Rosji. Wartości zachodnie są wynikiem długiej indywidualnej ewolucji świata zachodniego i są właściwe tylko dla niego. W związku z powyższym, łączenie jednych znaczeń z drugimi nie jest możliwe nawet teoretycznie.
Wszelkie wartości, takie jak "wolność" „prawa narodów do samostanowienia”, tylko wtedy stają się prawdziwymi wartościami, a nie pustymi słowami demagogów lub bronią zewnętrznych wrogów, gdy odpowiadają swoją formą i treścią bieżącemu momentowi życia narodu, narodowości czy cywilizacji. Gdy są wynikiem wieloletniej pracy narodu. Gdy wyrastają z jego historii, z jego pojęć. Kiedy są integralnie połączone z całym systemem wartości tej narodowości. W przeciwnym razie te wartości - używane jako "bicz boży" nie tylko dla przyjmującej je narodowości, ale możliwe, że i dla sąsiadujących z nim państw i narodów - staną się narzędziem ich zagłady.
Życzliwe porady dobrodusznych polityków, zawierające panaceum na cierpienia ludzi czy na brak wolności, wspierane przez dziennikarzy z ostrym piórem - ale nie umysłem - wielokrotnie doprowadziły ufające im narody do katastrofy. Czym jest dziś Zimbabwe, niegdyś Rodezja Południowa? Biednym i głodującym krajem, który ustanowił najwyższy w historii światowy rekord inflacji! Kilka dziesięcioleci temu nikt nawet nie słyszał tam o głodzie. Rodezja Południowa była jednym z największych eksporterów żywności w Afryce. Gdzie ci działacze, którzy opłakiwali ciężkie życie robotników plantacji i ich brak prawa do wyboru rządu? Niech spojrzą w oczy głodnym dzieciom tych robotników! My - w Rosji - możemy dla przykładu nakreślić wyraźną drogę dobrych intencji i wspaniałomyślnych życzeń od Radiszczewa, i Czaadajewa poprzez Hercena i narodowolców [działaczy organizacji rewolucyjnej „Narodnaja Wola”; w jęz. rosyjskim „воля” znaczy zarówno „wola” jak i „wolność”, ale też i „samowola” - przyp. tłum.] oraz SDPRR z Plechanowem aż do Lenina i Stalina. Ani jeden z nich - przynajmniej przed Leninem - nawet nie pomyślał o GUŁAGu i kolektywizacji [oryg. rozkułaczaniu - przyp. tłum.]. Wszyscy żarliwie dobijali się o wolność ludu, o ludową edukację. Ale nikt z nich nie raczył pomyśleć - jakie są najważniejsze pojęcia Rosji, jakie wartości są dla niej najbardziej charakterystyczne? Wszystko zwykle ograniczało się do narzekania i na niewolniczy los Bożego ludu i litościwego użalania się nad porządkiem panującym w Europie. Komu spośród tych trybunów i ludzi z żelaza wystarczy męstwa, by spojrzeć w oczy setkom tysięcy tych, którzy zginęli w GUŁAGu?
Dlatego MOS „Wiec" stawia przed sobą ważny cel - pomoc w zachowaniu i objaśnianiu głównych pojęć „Rosyjskiego Świata” - tak wewnątrz, jak i poza nim. Niemniej ważne jest przeciwstawianie się zmianie systemu wartości Rosji na wzór zachodni. Stworzenie własnego języka wartości, który opisuje świat przy pomocy pojęć właściwych Rosji, przyswojenie tego języka jak swojego przez narody Rosji oraz - co WAŻNE - przez elity Rosji, a także jego promowanie wśród wszystkich narodów Ziemi – to także nadrzędny cel MOS "Wiec".
od Witek: na potwierdzenie powyższych wywodów zacytuję tytuł napisany WIELKIMI BUKWAMI z pierwszej strony popularnego tygodnika "Komsomalska Pravda" :"KIEDY NATO NAPADNIE NA ROSJĘ?" .Autentyk.



Komentarze
Pokaż komentarze (139)