Zdążyłem już pogratulować Ukraińcom jakości demokratycznego wyboru prezydenta co jest niejako sukcesem zza grobu pomarańczowej rewolucji w wyniku której Ukraińcy doszli do wniosku, że nie pozwolą sobie narzucać władzy. Tak wybrali. A my będziemy rozmawiali z tymi których chcą mieć za przywódców. Być może zresztą jest to rodzaj choroby, którą przechodzą wszystkie postkomunistyczne demokarcje, w których po zwycięstwie opozycji rewolucja pożera swoje dzieci dopuszczając do władzy przekonstruowany ancien regime.
W dosyć powszechnym mniemaniu prezydentura Janukowycza miała być swego rodzaju niebieską kontrrewolucją odwracającą bieguny ukraińskiej polityki. Czy tak się stanie? Hm...miejsce pierwszej podróży zagranicznej nowego przywódcy zawsze ma znaczenie symboliczne. Pierwszą podróż zagraniczną Janukowycz odbędzie do Brukseli. Nie do Moskwy. Ów prztyczek jest wprawdzie osłabiony przez mianowanie na stanowisko ministra spraw zagranicznych polityka prorosyjskiego ale pozostaje bolesny o czym świadczy nieobecność Miedwiediewa na inauguracji prezydentury Janukowycza.
Ukraina wie gdzie są konfitury i nie jest to kierunek wschodni. Europa okazuje Ukrainie w tym przełomowym momencie chęć współpracy poprzez rezolucję PE o prawie do ubiegania się Ukrainy o członkowstwo w UE oraz wystąpienie do Rady Europy o mandat dla KE w/s opracowania mapy drogowej dojścia Ukrainy do systemu bezwizowego. Czy Janukowycz stanie się ukraińskim Kwaśniewskim, który nawrócił się na prozachodnią opcję? Nie wiem. Wiem jednak, że każdy sposób na pozbawienie Rosji imperialnych złudzeń jest również sposobem na uczynienie z niej kraju bardziej przewidywalnego i zdrowszego choć proces to z pewnoscią trudny, długotrwały i bolesny.
Cezary Krysztopa



Komentarze
Pokaż komentarze (137)