To musiało się tak skończyć! Po wprowadzeniu w zeszłym roku bezwizowego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim i ruszeniu lawiny tamtejszych mieszkańców na pobliskie, dozwolone im powiaty (wszelako aż do puckiego wraz z Helem włącznie!) po zakupy spożywcze, odzieżowe, sprzętu elektronicznego i AGD, ale też i w celach odpoczynku, rozrywki i turystyki. Wrew zapowiedziom wielu bliskoPiSowskim propagandzistom i blogerom nie zwiększyła się w przygranicznych regionach przestępczość, za to na pewno wzrosły obroty sklepów i gastronomii. Nawet powstały nowe markety i centra handlowe nakierowane na sprzedaż gościom z obwodu.
Ostrzeżenia o zwiększonym szpiegiostwie Rosji przez otwarcie granicy były całkowicie bezzasadne, bo co jak co, ale służby tajne i bezpłciowe z przekraczaniem zamkniętych nawet granic nie mają żadnych kłopotów. XXI wiek na ulicy, panie i panowie.
W Obwodzie Kaliningradzkim narodziła się już "nowa, świecka tradycja" co najmniej 1 raz w tygodni jeździć do Polski na zakupy, bo "tam taniej, przyjemniej, no i trzeba korzystać z otwartych granic". Do krachu Sowieckiego Sojuza ta rosyjska enklawa była niemal zamknięta dla ruchu z Polską. Pamiętam jak jeszcze w 1991roku znajoma Rosjanka z Daugavpilsa na grób ojca - żołnierza Armii Czerwonej w Braniewie, musiała jechać przez Warszawę, mimo, że ten największy w Polsce memorialny kompleks wojenny znajdował się (i znajduje) 7 km od granicy rosyjskiej.
To otwarcie oraz zwyczaj co najmniej cotygodniowych zakupów w Polsce nie mogły nie spowodować powstania w rosyjskim, nadzwyczaj śpiewnym przecież narodzie, piosenki o tej "ekstradycji" - "Zdrawstwuj Lidl, zdrawstwuj Biedronka"
Moje tłumaczenie wobec niedoskonałości tego w klipie:
Wstajemy wcześnie rano, wciągaj rajstopki,
Jedziemy do Polski, dawaj przez Grzechotki*
Dzisiaj jest wolne w środku tygodnia, święto miłe.
A jakie to dziś święto? - Aaa, Dzień Rossiji **
Nam to nie przeszkadza, wiele aut pędzi na granice
Tysiące Rosjan pojedzie dziś na Bartoszyce
A jeśli mi nie wierzysz, to daję ci słowo:
Na 100 procent zobaczysz ich tyle w Braniowo
Za piwem i kiełbasą zaczyna się gonka *
Witaj Lidl, witaj Biedronka!
I ruszył do Polski kaliningradzki "people"
Witaj Biedronko, witaj Lidl!
Chciałbyś pokąpać się bez kłopotów ****
Po co w Druskiennikach, przecież blisko do Sopotów!
Kumpli nie widziałeś już 100 lat i tęsknisz za Waśką,
Nie spotkasz go dziś w Zielcu*, bo spotkasz go w Gdańsku
Za piwem i kiełbasą prawdziwa gonka*
Witaj Lidl, witaj Biedronka
I ruszył do Polski kaliningradzki "people"
Witaj Biedronko, witaj Lidl
Hot-dogi na stacjach, czysta plaża, takie samo morze
Ślady Koli Kopernika to sprawa oczywista
W restauracji podają piwo, że aż miło
Tak tanio nie jest na żadnej promocji sklepowej
Za serem i kiełbasą śmiertalna gonka*
Witaj Lidl, witaj Biedronka
I ruszył do Polski kaliningradzki "people"
Witaj Biedronko, witaj Lidl
Tani alkohol, smaczna polska wódka
Witaj Lidl, witaj Biedronka
Wózki już pełne, gdzież aż tyle - ja chujeja!
Witaj Auchan, witaj IKEjA
* gonka = pogoń (od gonić )
*Grzechotki - nowootwarte (od 2011 r.) przejście graniczne między Obwodem Kaliningradzkim a Polską
** Dzień Rosji - praktycznie nieświętowany i mało znany w Rosji, ironia aluzyna wobec pamiętnego wymuszenia marszu rosyjskich kibiców przez Warszawę 12.06.2012, mimo że u siebie takich marszów nie praktykują w to święto. Potrzebny był putinoidalnym pretekst dla zaostrzenia antypolskiej propagandy w Rosji.
*** Zielec - właściwie Zielienogradsk, kąpielisko w Obwodzie Kaliningradzkim, niemiecka nazwa Cranz, dosyć zaniedbane, jak to w Rosji postsowieckiej, ale bardzo sympatyczne, 15 min. od Kaliningradu.b
pokąpać się bez kłopotów ****- aluzja wobec wielokrotnych epidemii grzybicy i innych chorób w rosyjskich basenach i aquaparkach (np. w Bałtyjsku)
Sklepy pełne towarów i dobrego jedzenia, życzliwa obsługa, czyste plaże - taki jest obraz Polski i Pomorza w bijącej rekordy popularności w internecie rosyjskiej piosence "Zdrawstwuj Lidl, zdrawstwuj Biedronka" kaliningradzkiej grupy Parovoz. Autorem tekstu jest lider Parovozu Timur Titarenko. Pomysł na piosenkę przyszedł mu do głowy podczas jednej z zakupowych wypraw z Kalingradu do Polski, którą odbył 12 czerwca, w Dzień Rosji.
- To był słoneczny dzień, niedziela. Z moją dziewczyną i przyjaciółmi jechaliśmy do Fromborka. Wszystko było super do granicy w Grzechotkach, gdzie utknęliśmy na trzy godziny. Dojeżdżamy wreszcie do polskiej celniczki, która z miłym uśmiechem na twarzy 'trzepie' nam samochód przez kolejną godzinę. I tak zakiełkował mi głowie pomysł na hymn małego ruchu granicznego - tłumaczy Timur Titarenko w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Wbrew wcześniejszym obawom kaliningradzcy turyści zachowują się w Polsce wzorowo - nie słyszałem o żadnym incydencie sprowokowanym przez Rosjan w Trójmieście i powiatach przygranicznych. Nie widziałem nawet ani jednego nieładnie zaparkowanego samochodu, przeszkadzającego innym użytkownikom (co zdarza się często w rosyjskich miastach i nawet rosyjskim kierowcom w Finlandii - nawet powstał tam portal rejestrujący niewłaściwie zaparkowane rosyjskie auta -
Może jest to związane z wyjątkowością mieszkańców obwodu - są chyba najbardziej zeuropeizowanymi Rosjanami, w 2010 r. zorganizowali u siebie najliczniejszą do tamtej pory antyputinowską demonstrację i protestowali tak długo, aż skompromitowany gubernator (osobisty drug Putina, wcześniej wice-spiker parlamentu) został przez niego odwołany. Wskaźnik poparcia dla Putina i jego partii "oszustów i złodziei" jest w Kaliningradzie najmniejszym w Rosji (po Moskwie), co wykazały wyniki ostatnich wyborów, mimo tego, że korupcja i bandytyzm są tu znacznie mniejsze niż w pozostałej Matuszce. A może właśnie dlatego?
Kilka lat temu, jeszcze przed otwarciem ruchu bezwizowego zaczepił mnie w Kaliningradzie jakiś 30-letni mężczyzna: - "Pan z Gdańska?" - zapytał widząc moje auto z numerami GD i pociągnął: "Ja tam byłem w ten weekend z kolegami. Jak tam u was wspaniale! Czysto, przyjemnie, ludzie mili i uśmiechający się. A jakie Stare Miasto pięknie odrestaurowane! (W Kaliningradzie niemal wszystkie niemieckie budynki zrównano z ziemią, aby nie przypominały o niemieckiej przeszłości. Ten los spotkał i zamek krzyżacki - przyp.W.). A w nim taki porządek i bezpieczeństwo, a policjanci wasi - czyści, pięknie ubrani i takie byki!"
Najbardziej zdumiałem się słysząc o tych "czysto ubranych bykach w polskiej policji" , ale widocznie to jakaś autosugestia ludzka - gdy podoba się wszystko dookoła, to nawet i policjanci wydają się doskonalsi. Podziękowałem mu za miłe słowa i zapamiętałem je ze względu na niesamowitą ekspresję i szczerość wypowiedzi.



Komentarze
Pokaż komentarze (112)