Jest to zagadnienie, które nurtuje mnie od dłuższego czasu. Czy justyniańskie kodeksy i pandekty nie uratowały jedank rzeczywistej idei rzymskiej dla tzw. Europy?
Brak w obecnej UE poczucia jakiejkolwiek wspólnoty, brak siły dośrodkowej, brak poczucia byciajednolitym przy swojej roznorodności "światem".
Przykład a reburs najbardziej jaskrawy od jakiegos czasu; Imperium Rzymkie BUDOWAŁO DROGI do najdalszych zakątków państwa, Unia Europejska - jak się wydaje - niekiedy EFEKTYWNIE BLOKUJE BUDOWE DRÓG (jak na polskim Podlasiu).
Czy można budować jedność europejską na swoistym zaprzeczniu idei rzymskich? Wątpię.


Komentarze
Pokaż komentarze