Nowy prezydent Litwy - Dala Grybauskaitė - wskazuje zaraz na początku swojej prezydentury , że "/.../ jednym z najważniejszych kierunków w jej polityce zagranicznej będzie Skandynawia i kraje bałtyckie." W Sztokholmie (podczas swojej pierwszej wizyty zagranicznej jako głowa państwa litewskiego) podnosiła ona konieczność "współpracy" litewsko-szwedzkiej, a strona szwedzka zapewniła ją o takiej "współpracy" ze swojej strony.
Wniosek; gdy się okazało, że kraje nadbałtyckie nie staną się ośrodkiem wzrostu, ani tym bardziej regionalnym centrum finansowym – tzw. oficjalne czynniki będą najpewniej dążyć w Sztokholmie wyłącznie do utrzymania status quo w stosunkach z Wilnem, a Litwa nic na tym zapewne nie zyska. odwrotnie. Pojawi się w nowym wymiarze kwestia – tzw. europejskich standardów, w tym tych dla nas najważniejszych, dotyczących polskiej mniejszości na Litwie.
Paradoksalnie zatem, obecny litewski zwrot ku Szwecji może posłużyć w ostatecznym rachunku faktycznym polskim interesom bardziej niż dotychczasowe polsko -litewskie „partnerstwo strategiczne” – a mianowicie faktycznemu i należnemu ugruntowaniu praw polskiego żywiołu na Litwie, a to zgodnie z unijnymi standardami.


Komentarze
Pokaż komentarze