Kwestia stosunku władz litewskich do zagadnień odnoszacych się do geopolityki obszaru dawnego ZSRS z rzadka tylko, ale w sposob szczególnie znamienny, bywała dotychczas dostrzegana przez oficjalne czynniki rosyjskie. Ponieżej przedstawiono zatem dostrzeżone aspekty rosyjskiego punktu widznenia na to kluczowe zagadnienie.
Primo. Kwestia czeczeńska – wezwanie 13 września 2004 roku litewskiego ambasadora do moskiewskiego MSZ w związku z działalnością „Centrum kaukaskiego” na litewskim serwerze internetowym. - W związku z deklarowaną przez stronę rosyjską koniecznością zamknięcia zlokalizowanej na terenie Litwy czeczeńskiej strony internetowej „Centrum Kaukaskie” („Kavkaz-Center”), w dniu 13 września 2004 roku do moskiewskiego MSZ został wezwany ambasador litewski w Rosji Rimantas Sidlauskas Rosjanie wskazali na fakt, że litewska bezczynność wobec ciągłego zlokalizowania tejże strony internetowej na litewskim serwerze będzie traktowana przez Moskwę jako otwarcie nieprzyjazny krok władz litewskich, niekorzystnie oddziałujący na atmosferę relacji obustronnych. Wezwanie litewskiego ambasadora do moskiewskiego MSZ celem pouczenia o skutkach dalszego pozwolenia na prowadzenie strony internetowej „Centrum Kaukaskie”, połączone z uznaniem dalszej stosownej zgody litewskiej za krok otwarcie nieprzyjazny Rosji wskazywało - jak się wydaje przynajmniej na tym polu - na pośrednio i bezpośrednio protekcjonistyczny stosunek Federacji Rosyjskiej w stosunku do Republiki Litewskiej.
Secundo. Relacje z Ukrainą - Pominięcie przez prezydenta Putina roli Litwy w próbie stabilizacji sytuacji na Ukrainie podczas spotkania z prezydentem Kuczną 2 grudnia 2004 roku. - Podczas spotkania jakie miało miejsce w dniu 2 grudnia 2004 roku (port lotniczy Vnukovo-2) pomiędzy rosyjskim i ukraińskim prezydentami Putinem i Kuczmą, prezydent Ukrainy stwierdził przede wszystkim, iż rząd ukraiński nie był odpowiedzialny za istniejącą sytuację w kraju (tzw. Pomarańczowa Rewolucja), skoro instytucje państwowe nie mogły „normalnie pracować”. Wskazując na potrzebę normalizacji sytuacji, Kuczma podkreślił wówczas m. in. znaczenie mediacji międzynarodowej, w tym: litewskiej. Warte jest zauważenia, iż Putin - dziękując Kuczmie za wysoką ocenę rosyjskiego wkładu w cały proces mediacyjny, podkreślił swoje przekonanie na temat domniemanej zgody prezydenta Ukrainy co do tego, iż „/.../ ani Rosja, ani Unia Europejska, ani organizacje międzynarodowe, nawet te najbardziej znaczące, nie rozwiążą oczywiście problemu [destabilizacji na Ukrainie]”. Wyraźne pominięcie podczas spotkania z prezydentem Kuczną 2 grudnia 2004 roku przez prezydenta Putina roli Litwy w próbie stabilizacji sytuacji na Ukrainie (pomimo uprzedniego wskazania przez samego ukraińskiego przywódcę na znaczącą rolę w tym procesie przedstawiciela litewskiego) świadczyło oczywiście o dążeniu strony rosyjskiej do wyeliminowania Litwy jako poważnego partnera w rozmowach międzynarodowych, szczególnie zaś tych, dotyczących terytorium dawnej sowieckiej strefy wpływów.
Tertio. Kwestia gruzińska - wezwanie litewskiego ambasadora do moskiewskiego MSZ 27 lutego 2006 roku -27 lutego 2006 roku minister spraw zagranicznych Rosji wezwał ambasadora Litwy Rimantasa Sidlauskasa, celem reprezentowania stanowiska strony rosyjskiej dotyczęcego twierdzenia litewskiego ministerstwa spraw zagranicznych o relacjach rosyjsko-gruzińskich. Chodziło konkretnie o oświadczenie litewskie przedstawione dnia 22 lutego 2006 roku. Ławrow zaprezentował wówczas i wyjaśnił litewskiemu ambasadorowi „prawdziwy kontekst podejścia Rosji do relacji z Gruzją”. Zostało podkreślone, że strona rosyjska oceniła oświadczenie litewskiego MSZ, jako „pozbawione skrupułów wypaczenia faktycznego znaczenia sprawy i niedopuszczalną ingerencję w rosyjskie relacje z Tbilisi.” Zostało zarazem stwierdzone, że „/.../ takie obelgi nie przyczyniają się do rozwijania litewsko-rosyjskich relacji w duchu konstruktywnego zaangażowania. Ostre wypowiedzi strony rosyjskiej w odniesieniu do stanowiska litewskiego w zakresie relacji Moskwa - Tblilii znamionowały m.in.: a) świadomość faktu jasno określonego i zarazem zdecydowanie progruzińskiego stanowiska litewskiego, b) próbę sprowadzenia kontaktów dyplomatycznych rosyjsko-litewskich do pewnego rodzaju zagadnienia „drugiej kategorii”, gdzie możliwe byłoby używanie słownictwa niestosowanego normalnie w dyplomacji dwu niezależnych państw, c) zapowiedź ostrej reakcji w przyszłości d) oraz sygnał czy też swoiste ostrzeżenie przed dalszym podejmowaniem wątku gruzińskiego przez Litwę.
Wnioski: Jak zatem widać, wybrane relacje Wilna z krajami dawnego ZSRS były z punktu widzenia strony moskiewskiej odbierane jako swoista próba niepożądanej ingerencji, czy nawet za litewskie działania Rosji nieprzyjazne. Ewidentne pominięcie roli litewskiego prezydenta przy próbach rozwiązania konfliktu wewnętrznego na Ukrainie w grudniu roku 2004 dawało przecież jasny sygnał pragnienia Rosjan wyeliminowania strony litewskiej z roli partnera w relacjach międzynarodowych, przynajmniej tych dotyczących dawnej sowieckiej strefy wpływów. Stanowcze wypowiedzi Moskwy w kwestii litewskiego poparcia dla Gruzji określały zaś sugestię dalszych przyszłościowych ostrych reakcji na podejmowanie zagadnienia gruzińskiego przez Litwę. Aktywna polityka litewska w odniesieniu do państw dawnego ZSRS była jak widać wysoce niemile w Moskwie widziana.


Komentarze
Pokaż komentarze