Znamiennym przykładem formalnego stanowiska strony rosyjskiej w odniesniu do uregulowania kwestii wiz i tranzytu do i z Obwodu Kaliningradzkiego jest krótka wypowiedź wygloszona jeszcze podczas konferencji prasowej w dniu 14 lutego 2008 roku przez ówczesnego prezydenta Federacji Rosyjskiej W Putina w tej kwestii. Przekonywał on wówczas o konieczności zapewnienia normalnegopołączenia komunikacyjnego pomiędzy Kaliningradem i innymi częściami Rosji, kładąc zarazem nacisk na nieustanną niezbędność rozwoju stosownych połączeń morskich, względnie usług promowych.
Putin zarazem stwierdził jednak autorytarnie, nie wymieniając jednak czy chodzi mu tylko o Litwę i Białoruś, czy także o Polskę: „tranzyt musi prowadzić przez sasiednie kraje koleją i autostradami.”
Wspominając zaś o wizach schengeńskich dla Rosjan (35 Euro), wspominano 14 lutego 2008 roku m.in. o zaangażowaniu w tym zakresie w dialog z „ partnerami” Litwinami, czy nawet ze wszystkimi krajami Unii Europejskiej. Pierwszy krok, który mógłby zostać zrobiony celem właściwej ochrony interesów ludzi żyjących w Kaliningradzie mogłoby polegać na uzgodnieniu specjalnego reżimu wizowego dla mieszkańców regionów przygranicznych. Zdaniem Putina, cały obszar Obwodu Kalinigradzkiego mógłby zostać uznany [przez stronę unijną] za teren przygraniczny, czyli o ułatwionym reżimie wizowym, do czego Rosjanie dążyli w drodze postępujących negocjacji.
Wnioski:odległa juz w czasie zapowiedź zdecydowanych starań strony rosyjskiej o zapewnienie tranzytu do i z Klaingradu koleją i autostradami prowadzącymi przez kraje sąsiednie, w tym oczywiście - Litwę - była i jest jednoznacznym wyznacznikiem stałego dążenia Rosjan do zapewnienia sobie także i bezpośredniego połączenia z Kalinigradem drogą lądową,przy czym nadal nie pomiaja się zapewne Polski(?) przy rozwazaniu tej opcji (w tym kontekście specjalnego znaczenia nabierają ostatnie doniesienia o możliwym otwarciu przejscia morskiego w Pilawie dla strony polskiej). Inicjatywa zaś uczynienia całego Obwodu Kalinigradziego swoistą strefą nadgraniczną o specjalnym reżimie wizowym zdawała się i zdaje się być sprzeczna z istniejącymi i praktykowanymi już przepisami unijnymi, które wskazywały na możliwość powołania takiej strefy w odległości 30 km, a w wyjątkowych wypadkach 50 km od granicy.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)