W 1991 roku ówczesny rząd neoliberalny proponował wyłączenie Białegostoku z europejskiej sieci komunikacyjnej i puszczenie ruchu do krajów nadbałtyckich z praktycznym pominięciem Podlasia. Po dwudziestu latach okazuje się, iż ta wyłączająca część kraju i skazująca Polskę północno-wschodnią na niebyt cywilizacyjny koncepcja, oczywiście niezgodna z prawidłowo rozumianym interesem państwa i narodu, jest obecnie bardzo szeroko i wieloetapowo realizowana. Sprawność tego procesu jest oczywista. Efektywne próby wprowadzenia w życie tej idei oznaczają zaś nie tylko odcięcie Polski od Białorusi, ale przede wszystkim regres cywilizacyjny ogromnego obszaru kraju. W realizację tak zakładanego? procesu (poza pijarem i grą polityczną) zaangażowany jest jak najbardziej konkretny aspekt drogowy, kolejowy, lotniczy. Poniżej kilka uwag w tej sprawie. Wydaje się, zatem, iż mogło i może mieć miejsce, co następuje:
Pijar. Olbrzymi zakres jednostronnego nagłośnienia pseudo sprawy Rospudy w mediach polskiojęzycznych, europejskich i nawet (o dziwo) światowych, wskazuje na środki i możliwości sił zaangażowanych. Brak informowania zaś o kontrargumentach jest tu kolejnym wskaźnikiem jednostronnego zaangażowania tzw. „pijaru”. Obecnie nieustanne pokazywane medialnie (internet, prasa; no ale jeszcze nie w atlasach) wymyślonego przez rząd w X 2009, a praktycznie nieistniejącego układu drogowego, dezinformuje społeczeństwo. W mediach wybranych krajów unijnych, (np. nadbałtyckich) jak też często w tzw. „opracowaniach” pokazuje się od długiego czasu nawet przebieg dróg, kolei z pominięciem Białegostoku. Przykłady te pokazują zaangażowanie ogromnych środków zagranicznych i krajowych w koncepcję wyłączenia Polski północno-wschodniej z rozwoju cywilizacyjnego. Ku tym większemu zaskoczeniu, obecnie jest lansowany zarazem polski pijar pozytywny (tv), gdzie niezmiernie często pojawiają się tezy o rozwoju obszarów wschodnich Polski.
Polityka. Koncepcja skierowania tzw. sprawy Rospudy do ETS wydaje się być od początku ideą obliczoną nie na same przeprowadzenie rozprawy (która by zapewne przez stronę polską została wygrana – przykład austriacki), ale na rezygnację z planów budowy prawidłowego połączenia z krajami bałtyckimi przez warszawskich decydentów p r z e d podjęciem kwestii przez trybunał. Natychmiastowe po tym ruchu (marzec 2009) pismo unijnego komisarza ds. środowiska do warszawskiego ministra spraw zagranicznych (sic) w sprawie „niepokoju” o losy lasów na północ od Białegostoku już (a nie samej Rospudy) może wskazywać na właściwy, szerszy cel działań.. Do myślenia też daje: rezygnacja w październiku 2007 pod naciskiem pewnych organizacji z nominacji psl-owskiego ministra środowiska na rzecz zwolennika ominięcia Białegosotoku w transporcie unijnym; włączenie puszczy knyszyńskiej i augustowskiej do obszarów siedliskowych Natury 2000 w trakcie prowadzenia sprawy przez ETS odnośnie Rospudy; koncepcja i procedowanie tzw. okrągłego stołu; trudności z znalezieniem firmy opracowującej raport środowiskowy dla Rospudy, a następnie ilość poprawek do raportu środowiskowego; rezygnacja decydentów z szeregu uwag to tegoż raportu; pośpiech przy prowadzeniu szeregu prac i opracowań, etc. Nie bez znaczenia jest też rola powołanego przez ministra środowiska pewnego organu w podejmowaniu kluczowych decyzji co do przebiegu dróg, kolei i usadowieniu lotniska. Milczenie szeregu polityków podlaskich i białostockich w zasadniczej dla rozwoju miasta i regionu kwestii jest kolejną kwestia wartą omówienia.
Drogi. Zaplanowanie w roku 2007, a następnie wprowadzenie w roku 2009, niezgodnej z prawidłowo rozumianym interesem państwa i regionu nowej koncepcji połączenia z nabadbałtyką oznaczało najpierw wstrzymanie zaplanowanych (piętnastoletnie przygotowania, wykup ziemi, etc) i rozpoczętych już prac, zrywanie kontraktów i płacenie związanych z tym odszkodowań, jak też stratę ogromnych dotacji, w tym unijnych (na samą drogę Białystok – Suwałki przeznaczono miliard osiemset milionów zl). Należy przy tym pamiętać, iż ustalone w październiku 2009 przez rząd nowe „rozwiązania” drogowe, nie tylko odcinają całą Polskę wschodnią od krajów bałtyckich, ale też całkowicie rozbijają układ transportowy województwa na osi północ-południe. Proponowane puszczenie ruchu na Grodno wokół puszczy knyszyńskiej zaś jest kolejnym przykładem w pełni nieekonomicznych założeń planowych „inwestycji”. Z kolei coraz bardziej oddalające się w czasie „planowanie” budowy połączenia drogowego Lublin-Białystok, połączone z mającym właśnie miejsce ustanawianiem coraz to nowych obszarów Natury 2000 wzdłóż lub w poliżu tej trasy, zdaje się znamionować ukryte dążenia do całkowitej rezygnacji z budowy połączenia Lublin-Białystok (tak zresztą jak na kierunku Białysok–Suwałki). Wreszcie wprowadzony ostatnio system opłat drogowych, który drogę przez Ł…. do granicy państwa wyłącza z tychże opłat (sic), podczas gdy cala droga s 8 do Białegostoku jest w te opłaty włączona - w sposób bezdyskusyjny wskazuje na intencje tego rozwiązania. Przy tym wszystkim nawet połączenie z Warszawą zostało przesunięte w budowie na bliżej nieokreślony termin. Widać tu zatem wyraźnie pogłębiająca się koncepcję prawie całkowitego wyłączenia Podlasia, a szczególnie Białegostoku z rozwoju infrastruktury drogowej
Kolej. Proponowana obecnie koncepcja budowy, ciągle odkładanej w czasie, tzw. Rail Baltica (obecnie raczej wskazująca na opcję połączenia Berlin-Petersburg (vide ostatnia konferencja helsińska z czerwca 2011), kolei która (pomimo wielu prób wyłączenia miasta z przebiegu tej trasy – vide: konferencja w Berlinie 2008 rok) - z oczywistych względów ekonomicznych musi przechodzić przez Białystok (jedyne duże miasto), została obecnie opracowana w ten sposób aby kolej ta, formalnie idąc przez Białystok, omijała w zasadzie stolice województwa, przechodząc jedynie przez jego peryferia (Starosielce). Jest zatem oczywiste, że przy założeniu braku budowy kolejowego portu przeładunkowego w Białymstoku, i w sytuacji gdy znacznie ponad 90 % przewozów na tej trasie to przewóz towarów, rozwiązanie takie nie wpłynie w jakikolwiek pozytywny sposób na rozwój ekonomiczny miasta i regionu. Natomiast próba zmiany przebiegu trasy Rail Baltica i włączenia do niej Ełku zamiast Augustowa, w sposób oczywisty degraduje województwo podlaskie pod względem „rozwoju” transportu kolejowego, szczególnie gdy nie przewiduje się ani odtworzenia linii kolejowej Białystok-Lublin, ani nie widzi się potrzeby modernizacji jakichkolwiek linii kolejowych na terenie województwa podlaskiego. Wydaje się w tym względzie, iż zasadniczym problemem dla decydentów jest umotywowanie (ewentualnie planowanego nadal?) wyłączenia Białegostoku z sieci ten-t Rail Baltica.
Lotnisko. Przy podjętej przy aktywnym współudziale czynników lokalnych? udanej próbie zablokowania budowy lotniska na terenie białostockich Krywlan (plany od okresu przedwojennego, cały teren podany drenażowi i gotowy do podjęcia prac budowlanych), przefosowano zablokowaną następnie koncepcję budowy lotniska na terenach w kierunku na zachód.. Zamiast podjąć ponowne próby budowy lotniska na Krywlanach, ewentualnie na obszarze niespornym (kierunek na Zabłudów), lokalni decydenci ostatnio uzyskali zgodę (sic) na przeznaczenie przyznanych już dotacji unijnych na budowę lotniska na inne cele. Koncepcja zaś budowy lotniska w nowej perspekywie finansowej 2014-2020 wydaje się być wysoce nierealistyczna. Istnieje zatem realne zagrożenie, że Białystok zostałby jedynym miastem wojewódzkim w Polsce bez lotniska regionalnego
Konkluzja. Siłą rzeczy skrótowy i wybiórczy obraz wieloaspektowego wyłączenia infrastrukturalnego (degradacji cywilizacyjnej) Białegostoku i Podlasia jest oczywiście niezgodny z prawem unijnym, traktatem akcesyjnym RP do UE, oraz zapisami Zielonej Księgi TEN-T. Nie mówiąc już – moim zdaniem - o prawidłowo rozumianym interesie ekonomicznym czy społecznym oraz racji stanu Tym bardziej zaskakuje skala podejmowanych działań i ich dotychczasowa skuteczność, szczególnie efektywna przy bierności lokalnego społeczeństwa i braku stosownych działań odpornościowych lokalnych decydentów. Co najbardziej zaskakujące jednak to fakt, iż temu destruktywnemu procesowi towarzyszy formalne milczenie literalnie wszystkich sił politycznych w kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze