Podczas wizyty polskiego Premiera w Wilnie 30 XI 07 roku, litewski Prezydent Adamskus wyraził swoje poparcie dla budowy Via Baltici w korytarzu transportowym nr 1, ustalonym na Krecie w 2002 roku - a zatem przez Augustów, Bialystok - co zostało jednak, co jednak większości wypadków pominiete przez polskie media)
Tymczasem, ak podaje dzisiejszy "Dziennik" (3 XII 07) , przed udaniem się P. Donalda Tuska do Brukselii:
"rząd rozważa podjęcie rozmów z Komisją o zmianie przebiegu obwodnicy Augustowa przez Rospudę lub nawet c a ł k o w i t e j r e z y g n a c j i z o b w o d n i c y i przeprowadzenie trasy kilkadziesiąt kilometrów na zachód od tej miejscowości.
W zamian za to ustępstwo Komisja sygnalizuje, że ustali szybko zasięg obszarów chronionych w Polsce (program Natura 2000), i to w taki sposób, aby u ł a t w i ć nam inwestycje drogowe."
Cekawa ta niezmiernie informacja budzi refleksje na temat juz powszchnie zdawałoby sie znany, a jednak chyba nie do końca rozpoznany parwnie, politycznie, medialnie i społecznie.
W mojej ocenie, pozbawienie tegoż europejskiego korytarza trasnportowego nr 1 Polski pólnocno-wschodniej (Białystok, Augustów) byłoby w najwyższym stopniu bezsprzecznie niewłaściwe, nie tylko dlatego iż:
a) byłoby bezprawne (bo przeciez na Krecie - jak już wspomniano - ustalono foramlnie przebieg korytarza transprtowego nr 1) - tłumaczenie zatem że zmnia przebiegu drogi by przyspieszyla jej budowę pod wzgledem formalnym jest w pelni absurdalne - w chwili obecnej korytarz tego nie można przeciez zmienic
a) od 500 lat szlak trasportowy do Rygi i Petersburga prowadzi tędy właśnie,
b) projekt odsuniecia drogi na ugór i budowy jej od podsatw niemalże (plany, wykupy, protesty, sama budowa od podsatw niejko) w ogromnym stopniu o p o ź n i ł b y i p o d r o ż a ł o inwestycję Via Baltici, nie mówiąc już,iż od waszawy do Kowna nie byloby zadengo duzęgo osrodka po drodze,
c) ale i dlatego, że takie rozwąazanie skazałoby na natrychmiastowy u w i ą d g o s p o d a r c z y największy ośrodek polskości na pólnocnym - wschodzie, miasto wojewódzkie, które (wraz z okolicami) ma ok. 400 tys ludnosci.
Zwrócić też uwaga na włąściwą treść twierdzenia, że "W zamian za to ustępstwo Komisja sygnalizuje, że ustali szybko zasięg obszarów chronionych w Polsce (program Natura 2000), i to w taki sposób, aby u ł a t w i ć nam inwestycje drogowe."
Po pierwsze, brak jest oczywistych podstaw prawnych do przegrania tejże sprawy przed ETS,a sparwa jest jak najbardziej do wygrania.
Po drugie, widzimy tu pewną p a r a d o k s a l n ą p a r a b o l ę , gdzie próba blokowania budowy infrastruktury drogoiwej w Polsce pólnocno -wschodniej rękoma KE byłaby tłumaczona i usprawiedliwiania niejako zarazem wyrazem woli tejże KE do urzeczywsitnienia inwestycji drogowych w Polsce.
I jeszcze jedno. Czyżbyśmy zarazem dochodzili w całym kontekscie powyższej sprawy do innej paradoskalnej sytuacji, gdy dbałość o rozwój regionu Polski pólnocno-wschodniej (oczywiście ze względów pragmatycznych - jak: opracowane już plany, mniejszy koszt, a zatem szybsza budowa jedynego połączenia Nadbaltyki z Polską i Europą) jest artykułowana przez rząd litweski?
Czy ten niewyobrazalny absurd może być prawdą? Czy skansen jest na Podlasiu jest u dzwi? Dalsze pomijanie milczeniem meritum zagadnienia moze doprowadzić (i zapewne doprowadziłoby) do sytuacji, gdy nikt tym zagadnieniem się nie zainteresuje albo go nie zauważy.
Najwyższy czas zatem na postawienie prostego i zasadniczego pytania: czy ewentualne powstanie skansenu na Podaslu sprzyjać będzie rozwojowi regionu, interesowi społecznemu i Polsce jako całosci?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)