manama1 manama1
51
BLOG

Czy elitę stać na tożsamość ideową?

manama1 manama1 Polityka Obserwuj notkę 0

Medialne, a zatem mentalne (także i przede wszystkim politycznie) przewartowściowanie pojęć, jakie dawało się i daje  sie zauważyć od co najmniej dwu lat w tak ogromnej i przygniatającej skali, prowadzić musi  w realiach Nowej Polski (bo w końcu nie trzeciej Rzeczypospolitej)   do równie nowych problemów.

II. Ośmieszanie przeciwnika dawało  ośmieszjącemu co prawda długo przewagę mentalną i sojokulturową ( vide: znane podobnieństwo polskiego humoru do najlepszego bodajże - hebrajskiego - warte przemyślenia), w efekcie gorzkie dośwaidczenie sparwowania władzy zawsze przecież  pokazuje, iż real politik jednak nie da  się żądną miarą prowadizć w kategoriach humoru, nawet specyficznego.   

A już na pewno nie w tym specyficznym kontekscie, ktorego zasadniczym celem mogłoby być  zdywersyfikowanie  pojęć dobra publicznego, czy nawet dywersyfikacja obywatelskiego sacrum i profanum (jeśli takie w polityce jest). 

Humor wiec - nawet jreśli jest  nadal praktykowany ze swoistym sukcesem w tworzeniu polityki historycznej w pewnym znanym kraju za Odrą, w Polsce  staje się obecnie  nieco zbty trudny do użycia jako zgrana9bo skuteczna) a zarazem  obosieczna broń polityczna.

I tu pojawia się pytanie: czy obecna elita   moze nadal  "wspólpracować" z mediami, w tej płaszczyznie, która w dużym stopniu przyczyniła się do  przewartościowania ukladu sił w sejmie podczas ostatnich wyborów -- czyli na plaszczyżnie "humoru", a jeśli nie, to  jak i w jakim celu zagospodarować  tę wolną już przestrzeń - broń politycxną -   jak się okazuje w Polsce mimo wszystko godną  zagospodarowania? 

II. Tymczasem nie tylko z "humorem" w polityce mamy teraz problem.

Deklarowana  koncyliacyjność  (sprowadzajaca się mniej wiecej do tekstu: "nowy nam dzień nastanie gdy obudzimy się w Nowej Polsce" ) nie może   mieć wiele  wspólnego z  polityką ukrytego czy jawnego ataku - nie do unikinięcią przy ustalonym obecnie układzie sił. Koncyliacyjnośc się zresztą musiała skończyć i stracić na wiarygodności,  gdy  skala oskarżeń przerosła  nawet niekiedy niekórych z  oskarżąjących.

III. Gdy zatem wieloaspektowy humor jako broń polityczna się skończył w kategoriach utylitaryzmu, siłą faktu będąc  zastapionym przez - bynajmniej nie mająca z "humorem" wiele wspolnego - jawną czy ukrytą agresię, opartą  zresztą zaskakująco o  z dawna już zdawałoby sie przebrzmiałą   zasadę  (jak sie okazuje nie w Polsce) "divide et impera",

elity  będą musiały obecnie  odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym dalej oprzeć model swego image. 

Doświadczona skuteczność ośmieszania przeciwnika będzie się zapewne kłócić z przewidywalną nieskutecznością ataków / gier i rozgrywek politycznych.  

Przewidywać można zatem, iż   owa polityczna "nieznośna lekkość bytu", za którą niektórzy,  zapewne - a to ze względu na jej skutecznośc - będą tęsknić,  nie do pogodzenia z realnym sprawowaniem wladzy i załamaniem sie koncyliacji, stanie się paradokslanie jedną z głównych przyczyn (jeśli już się nie stała), czy zarzewiem pojawiania się coraz to nowych pomysłów na sposób sprawowania w Polsce władzy. 

 Zasada przewiwagi  pewne będzie z czasem coraz bardziej  widoczna - im dalej od dni pelnych humoru, tym mniej pomysłów na skuteczny atak. W świecie sofizmatów  też pewnie będzie śmiesznie - pytanie, dla kogo  wesoło?

 

manama1
O mnie manama1

poważny i niepoważny, z dystensem i bez, patriota i pseudoeuropejczyk, myślacy z własnej skromnej perspektywy, motto: \"wiele lat analizy dla dnia syntezy\" niestety

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka