Pewnego letniego wieczora znana włoska hrabianka pokazując zamek leżący naprzeciko jej posiadłości zwróciła sie z uśmiechem do młodego polskiego studenta z zapytaniem. "Czy widzi Pan ten zamek naprzeciko? Po uslyszneiu twierdzącej odpowiedzi, dodala z pewną nutą znużenia w glosie: "tam - od XVI wieku - mieszkają nasi oficjaliści."
Ta prawdziwa, empirycznie doścwiadczona, przypowieść ma swoje daleko idące skojarzenia.
Otóz śmiem twierdzić,iż w Polsce po 1945 roku pojawiała sie pustka intelektualna, na akjomacie ktrórej budowano następnie nową intelektualną rzeczywisść, której skutki trawąa i rozwijają się (jak kwiaty....., że zaczerpnę z tytułu prewnej ksiązki) do dzisaj, a moze własnie dzisiaj, w erze erzatzu rzeczywistosci (politycznego) rozkrzewionego w formie pijaru.
Gdy się bowiem przybliży przed oczy ową znamienną cyfrę 16 tysięcy osób z wyższym wykształcenie,m, ktore przetrwały w Polsce wojnę, staje sie oczywsite, iż w Polsce nie tyle zabrakło po roku 1945 (a ztem i obecnie) dawnych elit, co przede wszytskim zabrakło zastępujacych je ludzi z określonymi horyzontami, głównie z rzetelnym wykształceniem.
Oto gdzie - moim zdaniem - leży główna przyczyna oczywistej jałowości prowadzonego od lat o niczym dyskursu politycznego, braku koncepcji jasnej polityki zagranicznej (nawet w ramach horyzontu zmieniajacych sie ekip) oraz rozbujałych do niebotycznych sfer absurdu manipulacji intelektualnych i socjotechnicznych (nie mowiąc o oczywsitych manipulacjach w sferze strice politycznej) - co wszytko razem wzięte skutecznie zastąpiło prawdzią troskę o liniowy rozwój Ojczyzny, a nawet go w pelni uniemożliwiło.
Bo kto niby miałby o tenże liniowy rozój narodu obecnie dbać. Nowe"elity"? Bez etosu, bez korzeni, bez wizji i bez samokrytycyzmu.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)