Własnie pojawiły się informacje (Intera, onet, etc), że "byli afgańscy mudżahedini z partii Hezb-e-Islami" zapowiadają po wystąpieniu polskiego ministra w Kabulu z 4 czerwca 2008 ataki na polskich żolnierzy tamże.
Jak sadzę, już Anglicy w XIX wieku, Rosjanie i Amerykanie (oraz inni) w XX, przekonali się dobitnie, że groźby Afgańczykow nie są rzucane na wiatr. Ta oczywsita prawda jest znana znana osobom nie tylko historykom, ale i oosbom , które w Afganistanie były i znają ten kraj z autopsji.
Konkluzja: w konsekwencji zapewne w niedalekiej przyszlosci nieuniknione:
a)konieczność wzmocnienia polskiego kontygentu,
b) pelne wycofanie polskich wojsk.
Jest też opcja trzecia: PEŁNY BLAMAŻ POLSKI (EJ ARMII) w krajach muzułańskich i nie tylko.


Komentarze
Pokaż komentarze