manama1 manama1
94
BLOG

Moskwa wobec Wilna w Unii i Europejskiej

manama1 manama1 Polityka Obserwuj notkę 2

Jest powiedzenie: ””Im wyższy płot, tym mocniejsza przyjaźń.””Minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej  podczas wizyty w          Kaliningradzie w dniu 27 maja 2005 roku.

 

Niniejszy przyczynek jest skótową analizą relacji Moskwy z Wilnem po kwietniu roku 2004.  Jest on przedstawiony  w oparciu o oficjalne stanowiska strony rosyjskiej, ukazując  - w opinii autora - owieloaspektowy zakres relacji na linii Moskwa-Wilno w okresie po wejściu Republiki Litewskiej do Unii Europejskiej.  Analiza ta  wykazuje zarazem, jak sądzić można,  znakomite wręcz przygotowanie rosyjskich służb informacyjnych i dyplomatycznych  - co oczywiście nie powinno dziwić - do stawienia czoło ewidentnie często   pojawiającym się  w tychże  relacjach problemom.  I tak.  Obecność dyplomatów rosyjskich na Litwie stanowiła pierwszą, formalną niejako przyczynę wielorakich wzajemnych zadrażnień, sprowadzających się do zarzutów o   zwiększonej aktywności pracowników ambasady rosyjskiej w Wilnie, czy brakiem spodziewanej przez Litwinów obecności odpowiedniego  stopnia dyplomaty rosyjskiego  na ważnych dla nich uroczystościach. Strona rosyjska w sposób umiejętny, żeby nie rzec profesjonalny, wykorzystywała te tarcia skierowując tok dyskursu na  płaszczyznę  domniemanej czy prawdziwej fobii rosyjskiej po stronie wybranych polityków litewskich. Względnie - poprzez ukazanie swoistego podobieństwa zachowań proceduralnych rosyjskich i amerykańskich, starano się sprawić wrażenie bądź  to bezpodstawności i zarzutów litewskich, bądź w zasadzie niezbyt wielkiego znaczenia, jakie niektórzy przedstawiciele Zachodu (Amerykanie) mogli przywiązywać do swoich stosunków z Litwą. Znaczące umiejętności Rosjan w odpowiednim, korzystnym  dla siebie  interpretowaniu problemów pojawiających się na linii wzajemnych relacji dyplomatycznych, nie tylko stawiały Federację Rosyjską w roli bardziej doświadczonego mentora, który niejako starał się instruować Litwinów na temat właściwości i zakresu postępowania dyplomatycznego, ale i ukazywały Rosję jako tego partnera, który próbował wykazywać zarazem nie tyle może nieprawdziwość, co nieumiejętność i nietrafność zarzutów litewskich co do podnoszonych  uchybień.  Formalny zakres wzajemnych relacji  litewsko-rosyjskich  (jako wpisany w ramy porozumień dwustronnych oraz protokołu dodatkowego do porozumienia o partnerstwie i współpracy pomiędzy Unią Europejską  a Federacją Rosyjską) siłą faktu musiał w okresie poakcesyjnym, tj. po kwietniu roku 2004,  przynieść ze sobą pośrednie i bezpośrednie potwierdzenie przez Moskwę  litewskiej niezależności.  Zaskakujące było  przy tym kilkakrotne podnoszenie i proponowanie przez stronę rosyjską zastosowania - rzekomo w pełni zadowalającego -  zakresu i sposobu funkcjonowania „specjalnego mechanizmu”  mającego mieć odniesienie do rozwiązywania ewentualnych problemów w relacjach litewsko-rosyjskich.  Z drugiej zaś strony Rosjanie pozwali sobie na otwarcie negatywne oceny wybranych zachowań przedstawicieli państwa litewskiego, określając np.  brak przyjazdu litewskiego prezydenta na moskiewskie obchody  zwycięstwa nad faszyzmem jako „ogromny błąd”, co z podtekście mogło zawierać znamiona ukrytej dezaprobaty czy nacisku. Powyższe nie przeszkadzało w uznaniu przez prezydenta Miedwiediewa  w lipcu roku 2008 potrzeby oparcia współpracy z Litwą  na zasadzie „wzajemnego uznawania interesów”. Podwójne niejako podejście do zagadnienia wzajemnych relacji o charakterze formalnym, gdzie z jednej strony Rosjanie - przynajmniej do pewnego okresu i w pełni deklaratywnie - uznawali swoje związki z Litwą za  poprawne, a z drugiej zaś wskazywali Litwinom na popełnianie prze nich w stosunkach międzynarodowych „błędy”, stanowiło jednocześnie o podwójnym postrzeganiu  „formalnej kwestii litewskiej” przez Moskwę. Przedstawiciele Federacji  ujmując tę kwestię dwutorowo niejako, podkreślali pozytywny wydźwięk wzajemnych relacji przy jednoczesnym sugerowaniu domniemanego braku możliwości, czy chęci   strony litewskiej do utrzymywania tych związków na stale dodatnim poziomie.      Analizując dwustronne  rozmowy oraz podejmowanie podczas tychże dyskursów wspólne stanowiska,  zwraca uwagę niejednokrotnie prezentowany przez Rosjan oficjalny optymizm, co możnaby wyjaśniać jako próbę takiego naświetlenia różnorakich  problemów, która mogłaby  ograniczać Litwinom pole spodziewanego  – niekoniecznie zgodnego z rosyjskim interesem – manewru. Często też miałoby powyższe skutkować po prostu   utrzymaniem sytuacji zastanej (jak np. w kwestiach militarnych)  z  czego możnaby wysnuć wniosek, że głównym  celem Rosji w jej polityce w stosunku do Republiki Litewskiej we wczesnym okresie po wstąpieniu tego państwa do Unii Europejskiej  mogłoby być  utrzymanie stosunków wewnętrznych i zewnętrznych Litwy w stanie dopuszczalnej / możliwej do utrzymania  „hibernacji”.  Mówiono przy tym   (jak np. Ławrow w Kibartach w maju 2005 roku) o potrzebie  rozwiązywania większości możliwych  problemów  litewsko - rosyjskich w relacjach dwustronnych, a jednocześnie (Ławrow w Kaliningradzie w maju 2005 roku)  przekonywano o potrzebie kształtowania relacji UE-Rosja  poprzez konsultacje w  ramach  specjalnej grupy  roboczej ds. bałtyckich, rozwiązującej sprawy sporne zasadniczo  w imieniu UE, a nie  państw bałtyckich, w tym: Litwy. Jednocześnie dawano Wilnu odczuć   zainteresowanie Rosjan stanowiskiem Litwy w  kwestiach ogólnych -  takie ostanie rozwiązanie poruszano np. w rozmowach z Litwinami problematykę paneuropejską (Ławrow w roku 2006). Teoretycznie te wątki mogą się nawzajem wykluczać, jednak uprawnione wydaje się tu doszukanie się w tych pozornie nierozwiązywalnych sprzecznościach klarownego  planu strony rosyjskiej. Otóż, w opinii piszącego ten artykuł, głównym aksjomatem było tu utrzymywanie Litwinów w ciągłej  niepewności co do rzeczywistego stanowiska Moskwy w ich sprawie, jak też  możliwe do osiągnięcia  „zakonserwowanie” stosunków litewskich, przy jednoczesnym wysyłaniu do Wilna i krajów UE dezinformacyjnych (?) sygnałów co do rzeczywistych intencji strony rosyjskiej. Byłaby to typowa strategia na przeczekanie, gdzie podstawę  stanowiłoby przekonanie o potrzebie  wstrzymania się  od bardziej konkretnych / kontrowersyjnych działań z powodu braku dostatecznych danych do określenia wszystkich prawdopodobnych scenariuszy rozwoju „litewskich” wydarzeń w przyszłości. To twierdzenie z kolei może znaleźć oczywiste potwierdzenie w powiązaniu   -  z punku widzenia Moskwy – „kwestii litewskiej” nie tyle może z  w miarę stabilną perspektywą europejską, co raczej z zagadnieniem  - nazwijmy to - wschodnim. Jeśli ta konkluzja jest prawidłowa, wyłaniałby się zatem obraz takiej perspektywy rosyjskiej dla Litwy, która nadal postrzegałaby to państwo jako ewentualną strefę swojej wzmożonej aktywności, czy nawet wpływu.Na polu  zagadnień stosunków dwustronnych o charakterze militarnym, nic chyba bardziej nie charakteryzuje ich właściwej  treści niż fakt, iż  Rosjanie  mówiąc we wrześniu roku 2005 o potrzebie  wyłączenia prowadzonego dochodzenia w sprawie upadku ich samolotu wojskowego na terytorium litewskim spod   jurysdykcji władz litewskich, wskazywali na uznanie  działań strony litewskiej za niezgodne z prawem międzynarodowym. Sposób łączenia  kwestii stricte wojskowej z dalszą możliwością aktywizacji działań komisji dwustronnej, głównie o gospodarczo-kulturalnym charakterze,  wskazywał przy tym  na  dążność Moskwy do zachowania dobrosąsiedzkich relacji z Litwą tylko w wypadku braku podnoszenia przez Wilno zaistniałych naruszeń  jej integralności. Jednocześnie Rosjanie   wykorzystując przykład braku przystąpienia Litwy i pozostałych  państw bałtyckich do traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie, do wskazania  jednego z powodów wystąpienia Federacji Rosyjskiej  z tegoż traktatu, następnie  znacząco sprzeciwili się podczas szczytu G 8 w Tokio w lipcu roku 2008 samej idei rozmieszczenia tarczy antyrakietowej na terytorium Litwy. Wszystkie te działania, oscylując pomiędzy niezamierzoną prowokacją? a  wskazaniem na „niewłaściwe”  postępowanie Litwy w sprawach militarnych, pokazują dość trudną sytuację w jakiej znalazła się Federacja Rosyjska w swoich relacjach z Republiką  Litewską pod względem zagadnień wojskowych. Z jednej strony bowiem wykorzystywano nadarzające się okazje do podkreślenia rosyjskiego nadrzędnego stanowiska wobec mało znaczącego sąsiada, z drugiej starano się w Moskwie wykorzystać   sprawę  litewską do ogólnoeuropejskich, czy nawet globalnych rozgrywek dyplomatyczno - militarnych. Ta dychtomia rosyjskiego spojrzenia na Litwę w aspekcie militarnym musiała się z kolei objawić w znaczącym rozstrzeleniu, czy wręcz nieprzewidywalności posunięć Rosji w tym zakresie. Dość klarowne z kolei były rosyjskie odniesienia do  problematyki rozgrywania w stosunkach dwustronnych jak i  międzynarodowych kwestii uprzedniego włączenia Litwy do ZSRS. Uznanie wypowiedzi (m.in. prezydenta litewskiego) próbujących nawiązać do zadośćuczynienia za okupację sowiecką  za niezgodne  z ogólnoświatowym trendem, lub nawet „świętokradcze”, wpisywało się w porównanie przez Ławrowa  prób relatywizacji odpowiedzialności niemieckiej i rosyjskiej  za okupację krajów bałtyckich za  „bluźnierstwo”, a wszystko to razem miało stanowić zdecydowanie odcięcie się Rosjan od prób kreowania litewskiego wymiaru  „polityki historycznej”. Podobnie i wprowadzenie na Litwie w roku 2008  rozwiązań zakazujących powszechnego używania symboli postsowieckich uznano za „profanację”. Nie trzeba wielkiej przenikliwości żeby dostrzec  w wielu przejawach takiego właśnie  postępowania dążność Moskwy do  uniknięcia ewentualnej odpowiedzialności o charakterze odszkodowawczo-finansowym.  Rozpatrywanie problematyki  mniejszości, kultury oraz majątku   rosyjskiego  na   Litwie stanowi kolejną podstawę  do twierdzenia o wieloznaczności relacji rosyjsko-litewskich. Z jednej strony problem mniejszości rosyjskiej na Litwie został przez moskiewskiej MSZ przedstawiony w ten sposób, iż - jakkolwiek został on rozwiązywany „pozytywnie” - to jednak szczególnie dzięki   wysiłkom strony rosyjskiej. Taka supozycja oczywiście sugerowała efektywną możliwość wpływania przez Moskwę na sprawy wewnętrzne Wilna. O zainteresowaniu  władz  Federacji krzewieniem rosyjskiej  kultury etc nad Wilią świadczyło tez przyznanie okazjonalnej nagrody dla lokalnego rosyjskojęzycznego publicysty.  Ten wydałoby się pozytywny aspekt dwustronnych relacji stawał się jednak bardziej  trudny gdy zaczynało chodzić o  konkretny majątek rosyjski. Tutaj strona rosyjska pozwala sobie nawet na kwestionowanie (gdy np. chodziło o sprawę Yukosu) zakresu wiedzy i kompetencji litewskich państwowych służb informacyjnych. Zatem wspieranie rosyjskiej mniejszości i obrona rosyjskiego  materialnego stanu  posiadania - to dwa aksjomaty postawione - co zrozumiale - postawione przed dyplomacją rosyjską w opisywanym zakresie. Inną jest sprawą, że w wypadku realnego zagrożenia własnych interesów Rosjanie nie cofali się w omawianym przez nas okresie przez wyrażaniem bezpośrednich i  - zdawałoby się - deprecjonujących stronę litewską opinii.   Podobnie i  wybrane relacje Wilna z krajami dawnego ZSRS  były z punktu widzenia strony moskiewskiej odbierane jako swoista próba niepożądanej  ingerencji, czy nawet za litewskie działania Rosji nieprzyjazne.   Ewidentne  pominięcie roli litewskiego prezydenta przy próbach rozwiązania konfliktu wewnętrznego na Ukrainie w grudniu roku 2004 dawało  przecież jasny sygnał pragnienia Rosjan wyeliminowania strony  litewskiej z roli partnera w relacjach  międzynarodowych,  przynajmniej tych dotyczących  dawnej sowieckiej strefy wpływów.  Stanowcze wypowiedzi Moskwy w kwestii litewskiego poparcia dla Gruzji określały zaś sugestię dalszych przyszłościowych ostrych reakcji na podejmowanie zagadnienia  gruzińskiego przez Litwę. Aktywna polityka litewska w odniesieniu do państw dawnego ZSRS była jak widać wysoce niemile w Moskwie widziana. Witano natomiast z zadowoleniem współpracę litewsko-rosyjską w zakresie tranzytu do i z Kaliningradu przez terytorium Republiki Litewskiej, przy powtarzającym się zresztą od czasu do czasu podnoszeniu przez Moskwę  kwestii powstania eksterytorialnego pociągu dużej prędkości, przewożącego pasażerów w ruchu bezwizowym do i z Królewca. Wydaje się, iż Rosjanie traktowali problematykę tranzytową czy wizową nie tylko jako zagadnienie stricte transportowo-techniczne, ale i jako swoisty przyczynek do możliwości przyszłościowego wpływania na wewnętrzną i zewnętrzną politykę i gospodarkę litewską. Taki wniosek można wysnuć jeśli weźmie się pod uwagę, że kilkakrotnie dawano Litwie odczuć, iż ważne  są tu – potraktowane niejako jak aksjomat - unijne zobowiązania wobec Rosji, które powinny służyć jako drogowskaz  dalszych uzgodnień rosyjsko-litewskich w zakresie tranzytu  (co mogło oznaczać  pośrednio uznanie  nastawienia stricte litewskiego   za drugorzędne). Co więcej, podniesienie we wrześniu 2006 roku przez prezydenta Putina znaczenia  Obwodu Kalinigradzkiego dla kontaktów z  Europą,  szczególnie w kontekście połączeń promowych z Niemcami  sugerowało  możliwą - aczkolwiek nierealną - próbę włączenia Litwy do programu ominięcia Polski w kontaktach ekonomicznych i transportowych  pomiędzy Federacją Rosyjską a Europą Zachodnią.                                                   Próba konkluzji   W zależności zatem od sytuacji, przedstawianie przez oficjalne czynniki rosyjskie  związków dwustronnych z Litwą  oscylowało od ostrych słów dezaprobaty do - odwrotnie - wskazywania na modelowy wręcz charakter niektórych aspektów wzajemnych związków i relacji. Zwraca uwagę, że skalę rozpiętości oceny tychże  relacji przez stronę rosyjską można uznać za ogromną,  a jej  kontekst za wyrafinowany.  Przy negatywnych odniesieniach do litewskiego  stanowiska do kwestii historyczno-symbolicznych,  sięgano nawet w Moskwie  do twierdzeń   typu „profanacja” czy „świętokradztwo”, co sugerowało badajże najwyższy zakres  „potępienia”, próbując przez to nawiązać  do sfery ideologicznej, moralnej czy nawet duchowej w  stosunkach międzynarodowych. Z drugiej zaś strony, oceniając np. bardzo pozytywnie  sytuację mniejszości  rosyjskiej na Litwie, sugerowano pośrednio - per analogiam -   aprobatę dla spornego stanowiska  litewskiego w kwestii mniejszości polskiej w Republice Litewskiej, grając w ten sposób drażliwa dl Litwinów kartą mniejszości, etc. Przykłady te dobrze pokazują  głębię polityki rosyjskiej wobec Litwy.Kwestią otwartą pozostaje pytanie czy stosowane  metody i zakres ocen - destabilizujący w rzeczywistości te relacje przez swoja  rozpiętość - miały służyć stworzeniu przez Moskwę wrażenia   nieokreśloności, niestabilności i tymczasowości(?)  wzajemnych relacji litewsko-rosyjskich, a tym samym czy miały one posłużyć do faktycznego wyłączania czynnika litewskiego z ogólnej rozgrywki rosyjsko-unijnej. Za tą tezą zdaje się przemawiać fakt, iż  w momencie  znaczącego  zaognienia stosunków dwustronnych,  Rosjanie  starali się unikać zbyt częstego zajmowania stanowiska w kwestiach litewskich, co najprawdopodobniej motywowane było chęcią pośredniego ukazania przez Moskwę  strony litewskiej jako tej, która  nie dąży do konstruktywnego  porozumienia.  Jakiekolwiek też nie byłyby właściwe intencje i cele strony rosyjskiej w jej stosunkach z Litwą,  bez wątpienia należy wystawić oficjalnym przedstawicielom Federacji Rosyjskiej (mającym oparcie w wielowiekowej tradycji dyplomatycznej państwa moskiewskiego, sowieckiego i rosyjskiego)  najwyższą notę profesjonalizmowi i umiejętności reagowania  na zastane i antycypowane  relacje i problemy w niełatwych związkach Litwy z Rosją.                                            
manama1
O mnie manama1

poważny i niepoważny, z dystensem i bez, patriota i pseudoeuropejczyk, myślacy z własnej skromnej perspektywy, motto: \"wiele lat analizy dla dnia syntezy\" niestety

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka