Gdy nie możesz się zdecydować co oglądać "Sami swoi", czy "Nie ma mocnych".Przeczytaj.
W sprawie chodzi o dobro społeczne.
Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego (art.126 kpc) pozew o naruszenie dóbr osobistych musi zawierać adres pozwanego. Niestety czasem osoba naruszająca cudze dobra osobiste ukrywa się w internecie za nikiem. Co wtedy? W takiej sytuacji - przestępstwa prywatnoskargowego - na podstawie art.488 kpk w ustaleniach danych osoby powinna pomóc policja lub na podstawie art. 60 kpk może pomóc prokurator. Prokurator jednak nie musi zająć się taką sprawą. W tym wypadku prokurator wszczął dochodzenie niecałe dwa lata temu, we wrześniu 2016r. Prokurator ustalił dane niku. Niektóre dane w sprawie powinny być przechowywane w załączniku adresowym.
Zgodnie z art. 156a kpk dane znajdujące się w załączniku adresowym można udostępnić w określonych przypadkach na wniosek instytucji lub osób, jeżeli przemawia za tym ich ważny interes.
Co to jest zatem ważny interes?
W tej konkretnej sytuacji, prokurator odmówił podania adresu należącego do ustalonej przez prokuraturę osoby jako piszącej pod danym nikiem osobie dyskredytowanej, czyli pokrzywdzonej pomówieniami. Ważny interes, o którym mówi art.156a kpk prokurator uzależnił od wykazania, iż pozyskanie adresu przez pokrzywdzoną w inny sposób jest niemożliwe. Prokurator zatem uzależnił to, czy adres poda pokrzywdzonej, czy nie poda, nie od treści pomówienia, LECZ od zdolności poszukiwawczych i cierpliwości pokrzywdzonej. Zatem "GIODO po prokuratorsku" polega na wykazaniu, tego co przez RODO powszechnie zakazane. Czy prokurator nie podając adresu pokrzywdzonej przypadkiem nie staje po jednej ze stron i nie utrudnia złożenia pozwu?




Komentarze
Pokaż komentarze