Big Spender Reloaded Big Spender Reloaded
55
BLOG

"Walcz w imię Boga" – otwarta debata.

Big Spender Reloaded Big Spender Reloaded Kultura Obserwuj notkę 4

Czyli słow więcej niż kilka w odpowiedzi na post Pana Rafała Gawlika. Na wstępie uwaga - czerpanie wiedzy na dowolny temat z dwóch portali jest zgubne dla światopoglądu. Dostepne dane są na tyle szerokie, że na ich podstawie można udowodnić cokolwiek. Dotyczy to również mnie - dlatego z uwaga wczytuję się w punkt widzenia innych i w dane które przedstawiają. Polecam podobną strategię.  

Stwierdzenie, którego Pan nie rozumie (pomijam wycięcie cytatu z kontekstu) jest odniesieniem do tytułu "Ateizm - problem psychologiczny człowieka" - Pańskiego autorstwa. Ale wyobraźmy sobie... "Mike Tyson, człowiek ze slumsu, aktualnie bełkoczącego ze względu za zawód, który wykonywał przez całe życie". Piekny szkic, ewidentnie widać problemy psychiczne. Dodatkowo negatywny wydzwięk tego opisu został twórczo zestawiony z Rafaelem (Santi, jak zgaduję), wrażliwym na piękno i sztukę. Z kontekstu wynika że to zestawienie ateizmu z deizmem, a bazując na poprzednich Pańskich postach wnoszę, że Mike Tyson jest personifikacją ateizmu a Rafael Santi teizmu. Idąc dalej tą koleiną dochodzimy do wniosku że tylko teista jest zdolny stworzyć dzieło klasy Rafaela a ateista co najwyżej może skutecznie choć bezrefleksyjnie prać po pysku? Jeśli moja dedukcja jest prawidłowa to same założenia są tak naiwne i uproszczone, że brak mi słów na polemikę. Zaznaczę tylko że Mike Tyson jest wierzący. Cokolwiek to oznacza dla zawodowego boksera.

W dalszej polemice rzuca Pan w kąt problem teizmu i ateizmu przechodząć do fazy, zacytuję: "Chrześcijanami są tylko nadludzie". Chrześcijaństwo "nakazuje człowiekowi uznać siebie za grzesznego i słabego, a jednoczenie upodabniać się do Boga". Ja naprawdę nie wnikam w jaki sposób Chrześcijanin patrzy na świat - jest to prywatna sprawa każdego Chrześcijanina. Ale pisząć o Chrześcijaninie jako "nadczłowieku" chyba Pan obraża wielu Pańskich współwyznawców.

"Chrześcijanami są tylko nadludzie" - czytał Pan "Zbrodnię i karę" Fiodora Dostojewskiego? "Braci Karamazow"? "Tako rzecze Zaratustra" Nietzschego? Czy Chrześcijanin może poświęcić niewinne istnienie dla dobra ludzkości? Słabość człowieka polega na tym, że w miejscu uśmierconego Boga, człowiek tworzy nowego. Dopiero nadczłowiek zostaje bez bogów. Lub sam staje się Bogiem. Jest Pan pewnien że Chrześcijanin to nadczłowiek? Jednostką wybitną.. Cóż, spytam tylko co Pan rozumie pod pojęciem "wziąć swój krzyż" i naśladować Jezusa?

"Religia jest opium dla ludu" - Marks tego nie zauważył. Nawet tego nie powiedział! Nie wiem co Pan studiuje, ale proszę głośno tych rewelacji nie powtarzać :) Marks mówił o "opium ludu" - religii jako pakiecie złudzeń które pozwalają zmniejszyć cierpienie wywołane nędzą, uciskiem i takie tam. Zresztą Marks był ateistą i o religii pisał mało. "Opium dla ludu" jest leninowską adaptacją myśli Marksa. Cóż, adaptacją bardziej niż swobodną.

Ateizm nie wyrabia "jakieś cnoty, które dadzą wyraz prawdziwemu człowieczeństwu"??? Posłużę się liczbami. Danych jest wiele i warto przejrzeć statystyki dotyczące religii, czy to w UE, czy w USA. USA to bardzo ciekawy przykład. Ateiści w społeczeństwie amerykańskim to ok 8 - 14%, wsród naukowców odsetek ten wynosi ponad 60% (Elaine Howard Ecklund, Religion and Spirituality among University Scientists, 2007). Takie badania publikował również "Nature". Z drugiej strony, wobec 8 - 14% ateistów w USA, odsetek więźniów deklarujących ateizm to 0,21% (Federal Bureau of Prisons). Polecam sprawdzić dane dla Szwecji, Francji, UE jako całości. Naprawdę dające do myślenia. I Panu pozostawiam kwestię zdefiniowania "prawdziwego człowieczeństwa" w tym świetle.

"Ateizm jest wylęgarnią mięczaków". Bez kręgosłupa? Tak, to typowe postawy dla mniejszości. Przypominam, że w Polsce ateiści stanowią 3 - 4% społeczeństwa (oficjalnie). Bycie w tak znikomej mniejszości może rodzić uzasadnione podejrzenia, że wynika to z czystego konformizmu. A tym samym ateiści są równymi mięczakami jak kibic w szaliku Wisły na Marszałkowskiej albo kibic Legii na Plantach. A może chodzi o to że ateiści nie dzwigają swojego krzyża? Jeśli tak, to znów wracamy to definicji pojęcia "dźwigania swojego krzyża" a tym samym do Panskiego rozumienia tego terminu, co nie ukrywam, coraz bardziej mnie ciekawi.

Co do sporu przypominającego spory zwolenników Ariusza z oficjalnym Kościołem zakończonym soborem w Nicei - analogia byłaby bliższa wątku gdybym zapytał "w jaki sposób odróżnimy Boga od zaawansowanej cywilizacji, wyprzedzającej nas o 1 mld lat? Czy to Bóg, posłaniec Boga, mesjasz, czy zwykli mieszkańcy Wszechświata, roboczo zwani kosmitami? Co Pan powie jeśli jutro na niebie pojawi się wielka, złota kula migająca kolorowymi światełkami? Bóg? Który Bóg? Kosmici?

"To, że ludzkość się rozwija to jest kwestia do dyskusji i to poważnej" - przyznaję, zatkało mnie! Nie wiem co odpowiedzieć na tak brawurowe zdanie. Poproszę o uzasadnienie, albo może nawet przykłady potwierdzające taką teze. Co do transcendeltalności - z definicji istnieje poza sferą poznawczą. Doskonałe miejsce na istnienie wszystkiego w co chcemy wierzyć. I niech tak pozostanie na wieki wieków.

pozdrawiam:)
 

Pół o politykach, pół serio, pół o wszelkich innych aspektach cywilizacji i życia na Marsie. Suma połówek stanowi całość, ale może jej być więcej. W założeniu całość treści ma przewyższać całość ilości w stosunku 7:1 lub odwrotnym. Ilość staram się wypełnić treścią aby nikt nie wstawił tam własnych treści, co, jak wiadomo, może być niebezpieczne. Opis i blog będzie ewoluował rewolucyjnie. Zapraszam!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura