A ja krótki wstęp zamieszczę. W ramach otwartej debaty teizm kontra ateizm post niniejszy stanowi odpowiedź na artykuł Pana Rafała Gawlika. I szybkie spostrzeżenie - im dalej brniemy w argumenty i opinie, tym bardziej wyraźna staje się różnica między naszym zrozumieniem podstawowych w tej dyskusji terminów.
Rozumienie pojęć "Bóg" i "ateista" mamy kompletnie odmienne. Ma Pan rację, kiedy słyszę "Bóg" przychodzi mi na myśl jakaś postać. Co o tyle jest naturalne, że człowiek został stworzony przez Boga na boskie podobieństwo. Logicznie rzecz biorąc, Bóg jest podobny do człowieka. Chociaż najtrafniejsza dla mnie jest definicja z judaizmu - "Ten, który jest". I zdaję sobie sprawę że Chrześcijanie uznają Trójcę Świętą, ale generalnie Bóg stanowi nieśmiertelną, wszechmocną siłę, wszechobecną, mądrą i sprawiedliwą, dobrą i wrażliwą. I co najważniejsze, jako byt transcendetalny, nie może być poznany rozumem. Jestem blisko?
Co do definicji "ateizmu". Ośrodek opiniotwórczy ze swojej definicji przeznaczony jest dla osób własnej opinii pozbawionych. Pozostanę przy własnej wersji ateizmu, tym bardziej że poglądy głoszone na stronach racjonalista.pl są mi dość obce. Wracając do Pańskiego postu i "nieformalnych dogmatów ateistycznych" - 1. Boga nie ma - skąd mam wiedzieć czy Boga nie ma? 2. Świat można poznać tylko i wyłącznie zmysłami - to zależy, czy program Remote Viewing itp podciągniemy pod poznanie zmysłami. 3.Świat jest tylko i wyłącznie materią - jeśli już to tylko i wyłącznie energią, która w wielu przypadkach wymyka się teoriom fizycznym. Przestałem być ateistą? Nie! Jestem ateistą z prostej przyczyny - nie wierzę w "tego, który jest". I to wszystko. Nie ma sensu komplikować czegoś, co z definicji jest proste.
"Nigdy nie zrozumiesz mechanizmu otaczającego świata kiedy twierdzisz, że cała jego istota leży w tym z czego się składa, a nie znajdziesz zasady" - skoro ludzkości udało się wyjaśnić pochodzenie piorunów, przypływów, zaćmień Słońca, czy chociażby wykorzystać prąd elektryczny do zasilanie serwera na którym wisi salon24.pl to sugeruję zamianę terminu "nigdy" na "być może". Będzimy bliżej rzeczywistości a co więcej, poznając coraz lepiej rzeczywistość może uda się dotrzeć do Boga skuteczniej niż budowniczym wieży Babel?
Co do terminu "nadczłowiek" jest on dość ściśle określony i tworzenie własnej definicji wprowadza w dyskusji niepotrzbny bałagan. Proszę spojrzeć do słowników. A swoją drogą... Jak człowiek stworzony na wzór Boga i przez Boga może być niedoskonały? Może jest dokładnie odwrotnie - człowiek rodzi się doskonały, rodzi się "nadczłowiekiem" ale społeczeństwo w którym żyjemy doprowadza nas do utraty wiary we własną doskonałość?
Oczywiście że statystyka o niczym nie świadczy - warto byłoby podać kontrargumenty statystyczne wraz ze źródłami. "Argumentum ad populum" - jeśli statystyka jest dla Pana pozamerytoryczna to, cóż, nie wiem co na to odpowiedzieć. (ps. po "ad" jest spacja, skoro stosuje Pan terminy obcojęzyczne, proszę zachować poprawną pisownię. będzie łatwiej dla czytelników).
"Ateizm nie daje żadnych wymagań ani intelektualnych, ani moralnych, ani egzystencjalnych. Ateizm nie twierdzi, że my jesteśmy ludźmi. Ateizm nie twierdzi, że cywilizacja, kultura jest rzetelna pracą człowieka ale twierdzi, że jest to istotna gra hormonów, impulsów i ewolucji człowieka, który długo się prostował by usiąść przed komputerem. Ateizm twierdzi jasno, że wszystko jest tym samym i z tego samego i do tego samego dąży". Ja mam cierpliwość do dyskusji i negocjacji. Ale tym razem zapytam wprost - skąd Pan bierze te bzdury??? Serio, skąd? Czy Pan naprawdę sądzi, że bez wiary w Boga nie istnieje intelektualizm, moralność? Że takie wymagania płyną tylko i wyłącznie z poglądów teistycznych? Skąd Panu przyszło do głowy iż "Ateizm nie twierdzi, że my jesteśmy ludźmi". Wyczytał Pan to na racjonalista.pl czy to dzieło własnych myśli?
"Co Pan powie gdy jednego dnia umiera Pan, a tu się okazuje, że Pan się mylił" - i co? Ja nie wykluczam istnienia Boga, ja zwyczajnie w niego nie wierzę. A co będzie jeśli Pan umierze i trafi, powiedzmy, do Hadesu?
Co do Panskiej wrażliwości na sztukę oraz wrażeniu iż świat cofa się w rozwoju, cóż, sugeruję wprowadzenie obowiązku studiowania na kierunkach filozoficznych. To nawet będzie naturalną konsekwecją nauki religii w szkołach a rozwój świata niewątpliwie przyspieszy.
48
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze