bilbo bilbo
528
BLOG

LUKRATYWNA WOŚP?

bilbo bilbo Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

 Obecnie Polska oficjalna, czyli ta, która rządzi i jej apologeci żyje dorocznym finałem WOŚP. Wszędzie jest pełno lidera tej orkiestry w czerwonych okularach. Oczekuje się bicia rekordów zbiórki ulicznej datków jak i innych imprez specjalnych. Jednakże narasta też krytyczna ocena tej wielkiej akcji, którą niektórzy określają nawet jako wielką hucpę.

Przyjrzyjmy się i my dotychczasowym efektom i próbujmy ocenić WOŚP pod pewnym określonym kątem i odpowiedzieć na pytanie: czy jest to akcja charytatywna i czy jest ona prowadzona i kierowana przez osobę obdarzoną charyzmem charytatywnym i poświęcającym się w swojej działalności innym ubogim, chorym lub niedołężnym.

Wpierw kilka przykładów z krajowego podwórka – jak wygląda klasyczne mniej lub więcej ofiarne działanie na rzecz innych:

Karol Marcinkowski – lekarz (doświadczony w leczeniu cholery) i działacz społeczny i narodowy za udział w powstaniach wielokrotnie aresztowany Zwolniono go dopiero w 1837 w wyniku starań mieszkańców i władz Poznania (zarówno polskich jak i niemieckich), w którym wybuchła wówczas epidemia cholery. Od tego momentu oprócz praktyki lekarskiej i działalności filantropijnej (ubogich leczył bezpłatnie, często sam kupując im leki) zaangażował się w pracę na rzecz społeczeństwa. Nie dorobił się majątku, bo go trwonił na chorych i biednych.

Wanda Błeńska – lekarka z Poznania (obecnie ma 102 lata) za własne i rodzinne pieniądze zdobyła wykształcenie lekarskie i dalej tym samym trybem w Niemczech studium medycyny tropikalnej, aby oddać się wymarzonej misji leczenia trędowatych. W Ugandzie, gdzie 42 lata pracowała, zbudowała od podstaw wielkim wysiłkiem wspaniały ośrodek leczenia trądu (setki współpracowników i tysiące pacjentów). Swój niewielki majątek przekazywała biednym i chorym. Nie miała Land-Rovera za 240 tys.zł i obecnie na emeryturze mieszka kątem w skromnej willi rodzinnej po jej rodzicach.

Józef Piłsudski ­– pokierował procesem scalenia kraju z ziem trzech zaborców, zarządził pierwsze wybory do Sejmu, powołał rząd, armię, zwyciężył Rosję bolszewicką – wszystko to zrobił za pobory, które, według wspomnień żony, Aleksandry Piłsudskiej, były na tyle skromne, że „...po jednym obiedzie reprezentacyjnym nie starczały potem na utrzymanie do końca miesiąca”.Nie miał przyzwoitego mieszkania. Dopiero kombatanci legionowi złożyli się na skromny dworek w Sulejówku.

Ojciec (Juliusz) Kolbe–wiemy – nawet w obozie w Auschwitz dawał innym wszystko, nawet życie.

Janusz Korczak– też znamy jego poświęcenie do końca.

Janina Ochojska mimo inwalidztwa (po chorobie Heinego-Medina) poruszając się o kulach uczestniczyła osobiście w wielu swoich akcjach charytatywnych (Fundacja Polska Akcja Humanitarna), w jednym z konwojów do Afganistanu uszkodziła kolano. Szereg operacji (kilkadziesiąt) nie dał spodziewanego efektu. Kolejna (2012 r.), bez której nie mogłaby się poruszać nawet o kulach miała kosztować 40 tys. zł i tych pieniędzy nie posiadała dopiero inni dobrzy ludzie (Fundacja Integracja) zajęli się zbieraniem funduszy na jej operację.

Wszyscy ci tutaj wymienieni (a także wielu innych szlachetnych Polaków i Polek) pomagali innym czasem na skalę masową, nie licząc się z własnym interesem i korzyścią, nie oczekując uznania i chwały.

Weźmy jeszcze jeden piękny przykład ze świata: 

Matka Teresa z Kalkuty  o wielkiej skali działania. Nie miała żadnego źródła utrzymania i musiała żebrać o jedzenie i zaopatrzenie dla swoich podopiecznych. Tak wspominała: „Szukając domu nadającego się na szpital, chodziłam i chodziłam do czasu aż zaczęły mnie boleć nogi...” (nawet na rikszę nie miała).

Jak więc w świetle klasyki wygląda wielka akcja pomocy dzieciom i starcom, świadczona przez WOŚP. Nie jest ona bezpośrednią pomocą tym potrzebującym, lecz pomocą innym: szpitalom i państwowej służbie zdrowia. Nie wiem czy Owsiak świadczy jakąś bezpośrednią pomoc pojedynczym potrzebującym. Raczej to nie jego działka. Jest on wielkim menadżerem i organizatorem. WOŚP nie jest klasyczną akcją charytatywną – to na odmianę klasyczny biznes. Biznes o największej skali zarobku i najmniejszym (a właściwie żadnym) ryzyku utraty własnych środków. Biznes, w którym organizuje się masom igrzyska za ich własne pieniądze, wpierw przekazane państwu w postaci podatków i wyrywając im dalsze w postaci datków, licytacji itp. Jest jeszcze jeden niezbyt chwalebny aspekt w tej, z wielką pompą prowadzonej, imprezie, o którym mówią liczni krytycy – element szantażu. Mały – nie masz na piersi czerwonego serduszka, jesteś gnój, albo gorzej. Duży – nie oddasz darmo sali, środków transportu i urządzeń technicznych, jesteś „nie nasz” i „powinieneś ponieść konsekwencje”. Tak to oceniają różni i czy tylko ci „obcy” czy także ci roztrząsający efekty ekonomiczne oraz psychologiczne akcji?

Oddajmy głos kilku komentatorom z „własnego podwórka” czyli z Salonu24 (i tylko z jednego 12 bm):

 Włodzimierz Pańków:Owsiak tylko za część zebranych pieniędzy (około 50%) kupuje sprzęt dla szpitali ! Reszta idzie na koszty obsługi imprez i koszty własnej fundacji .... Fundacja wydaje milionowe kwoty na własną siedzibę, nowe samochody, sprzęt studyjny, a także na tzw. „działania propagatorskie”, etaty pracowników itp.... Fundacja WOSP jest 100% udziałowcem spółki „Zloty Melon”, a Jerzy Owsiak jej prezesem... Zebrane pieniądze Jerzy Owsiak przetrzymuje do jesieni danego roku obrachunkowego na lokatach, a z odsetek (kilka milionów zł), jak twierdzi, organizowany jest Przystanek Woodstock.Koszty obsługi WOSP są bardzo wysokie. Część Jerzy Owsiak pokrywa z zebranych pieniędzy poważnie uszczuplając kwotę przeznaczoną na zakup sprzętu. Resztę pokrywają np. budżety telewizji publicznej (czas antenowy), budżety miast (energia elektryczna, ochrona policji i straży miejskiej itp.), budżet Obrony Narodowej (np. przelot Owsiaka samolotem F16 w 2010 r ) ... Sprzęt dla szpitali kupowany jest bez przetargów, a szpital nie ma wpływu na wybór firmy i negocjacje umowy kupna. Sprzęt często stoi nie rozpakowany, bo materiały eksploatacyjne do urządzeń są zbyt drogie, lub szpital nie ma pieniędzy na dodatkowy etat dla osoby obsługującej. Są wątpliwości, na jakiej zasadzie wybierane są firmy, od których WOSP kupuje sprzęt.

 ONION13: Dane na podstawie oficjalnego sprawozdania WOŚP za 2009 rok: Zbiórka - 54.506.270,77 zł, z czego na pomoc opisaną w statucie fundacji przeznaczono 28.993.580,43 zł. Na działalność dobroczynną przeznaczono więc niecałe 54 proc. a gdzie jest reszta? Fundacja wykazuje dochód w wysokości 14.100.823,66 zł i oczywiście znaczna część środków została przekazana na zorganizowanie przystanku demoralizacji - „Przystanku Woodstock”. Warto dla porównania przyjrzeć się sprawozdaniu Caritas z 2009 roku: Ogółem Caritas Polska zebrało 441.581.695,94 zł. Na pomoc potrzebującym przeznaczył zaś 435.799.984,43 zł, czyli prawie 99 proc. wpływów.

 Czy ci i inni krytycy mają rację podważając zasadność działania WOŚP? Jeżeli przyjmiemy, że WOŚP jest tylko czystym biznesem, to można ten biznes tylko podziwiać za wysokie dochody i wysoką efektywność (brak ryzyka). Każdy biznes ma prawo dążyć do wygody i wydawać pieniądze na swoje budynki, urządzenia i środki transportu oraz zatrudniać taką liczbę osób, jaka jest mu potrzebna. Jeżeli jednak są w nim elementy „nieczyste”– to jest już sprawa Urzędu Skarbowego, NIK czy prokuratury i tam należy kierować zastrzeżenia.

Natomiast jako akcja charytatywna,  nie jest WOŚP stricte czystą taką akcją i jej pracownicy i organizatorzy powinni być traktowani jak inni pracownicy usług społecznych np. wodociągów, kanalizacji, agencji reklamowych itp.

Pozostają jeszcze te „masy”, dla których imprezy WOŚP są organizowane. Podobno Koran nakłada na wyznawców obowiązek oddawania 10% dochodów biednym i chorym. Może nasza władza ustawodawcza uchwali podobny obowiązek (a nie jakieś głupie 1% zwolnienia od podatku) a uzyskaną odpowiednią kwotę jakiś społeczny, międzypartyjny i międzywyznaniowy organ rozdzieli sensownie pomiędzy potrzebujących, a nie będzie wyręczać rządu i samorządów z ich obowiązków i świadczeń dla podatników. Pozbędziemy się wyrzutów sumienia:"inni dają, a ja nie..." a także elementów szantażu: Nie podoba ci się dawanie: "przywalę z baśki, liścia..."

 

bilbo
O mnie bilbo

spokojny i wyrozumiały (lecz z ograniczeniami:dla głupoty i złych intencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości