W związku z aferą podsłuchową dr Jerzy Bukowski - były reprezentant prasowy płk. Ryszarda Kuklińskiego - zwraca uwagę na pewien niezwykle istotny, a pomijany w mediach głównego nurtu aspekt. Jego zdaniem poza samą treścią rozmów, należy też zwrócić uwagę na „kompletną beztroskę i nieodpowiedzialność” najważniejszych osób w państwie. - Nie jest przecież wykluczone, że podobnymi sposobami zdobywają poufną wiedzę o tajemnicach naszego kraju także służby innych państw, zwłaszcza niezbyt nam życzliwych – sugeruje Bukowski. (za Niezależną 20/06/2014).
Właśnie O TO CHODZI w tej całej aferze podsłuchowej. Czyli inaczej: taki jest sens nagłośnienia i wałkowania tej sprawy.
Na ten temat pisałem wczoraj w notce i na ten element próbowałem zwrócić uwagę: (*)
"Pogadał sobie pan Belka z panem Sienkiewiczem całkiem prywatnie przy obiedzie. Ktoś ich podsłuchał potajemnie – taka sobie prywatna, prawie nieszkodliwa ciekawość, ścigana też prywatnie, przy próbach insynuacji im np. złego wychowania, lub działania na czyjąś szkodę. Jeżeli jednak rozmowę prowadzili celebryci, a właściwie wysocy (bardzo!) urzędnicy państwowi i na tematy dosyć istotne dla państwa np. dla jego interesów finansowych i czynili to niefrasobliwie w miejscu publicznym narażonym na podsłuchanie, gdy przedostanie się do wiadomości osób nieuprawnionych może np. spowodować niekorzystne ruchy na giełdzie, lub w stanowieniu prawa, wtedy ich rozmowa powinna w świetle prawa i interesów państwa zostać przejęta, nawet przy niezgodnym z prawem podsłuchaniem i wyjaśniona, a zarówno forma (niefrasobliwość w wyborze otoczenia) jak i treść (niedopuszczalna zmowa w działaniach szkodliwych dla struktur i finansów państwa, jak i działań politycznych). To, że zostali podsłuchani – to jest ich prywatna sprawa i mogą sobie sami poszukiwać sprawców i dochodzić od nich wyrównania swoich krzywd. Natomiast – jeżeli dochodzenie państwowe (prokuratorskie) potwierdzi ich zmowę i okaże się, że ta zmowa zadziałała (minister finansów usunięty, do projektu ustawy o bankowości wprowadzono pokątnie szkodliwy i niezgodny z konstytucja ustęp) powinni zostać surowo ukarani. Widzę następującą kolejność działań naprawczych:
- wpierw zawieszenie w działalności obu do czasu sprawdzenia prawidłowości donosu,
- następnie usunięcie wszelkich immunitetów i zwolnienie z pracy z zakazem działalności publicznej,
- odpowiedzialność karną za narażenie interesów państwowych przez czynne szkodliwe działanie,
- usunięcie szkodliwych skutków ich zmowy.
Tako rzekłem!
A to, co wyprawia w tej prawie prokuratura i policja wraz ABW jest tak groteskowe (lecz smutne i oburzające), że nie nadaje się do dyskutowania.
Jaka demokracja – taka władza – taka „Sprawiedliwość” – i taka jej ocena!"
(*) http://bilbo.poznan.salon24.pl/591401,oto-co-sie-dzieje-i-co-powinno-b-s
Tymczasem nasze „służby rządowe” cały swój wysiłek kierują na zdobycie (wydobycie z posiadania redakcji „Wprost”) pozostałych, nieopublikowanych dotychczas taśm. To jest główny powód, o którym się nie mówi. Rząd, a właściwie Tusk obawia się dalszej kompromitacji. Strach ma wielkie oczy: OCZY SOWY.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)