Tak to się plecie na tym dziwnym świecie...
W najzagorzalskim ogniu walki o prezydenturę Poznania, gdy wpierw (w pierwszej turze) Grobelny dystansuje obu potężnych rywali, którzy między sobą przegrywają "o włos" (nie wiadomo czy nie z pomocą "PSL"), umiera 103 letnia Wanda Błeńska -- Matka Trędowatych -- jedna z najbardziej wyrazistych i pozytywnych kobiet dzisiejszego (i trochę wczorajszego) świata. Śmierć tej wysoko ocenianej przedstawicielki poznańskiego ośrodka lekarskiego, Poznania i Polski została przyćmiona głośnym szczekaniem i warczeniem drobnych, lecz licznych antagonistów politycznych w walce o profity miejskie. Przeszła więc prawie że nie zauważona. Tylko pewnie gdzie niegdzie, zrodziło się pewne skojarzenie "jakby to politycznie wykorzystać"... i powoli się to toczy. Grobelny, gdyby wygrał, nie miałby interesu, aby zanadto zajmować się tym smutnym faktem śmierci ś.p. Wandy Błeńskiej, gorliwej katoliczki i misjonarki, gdyż i tak ostatnio zarzucano mu zbyt wielkie ustępstwa na rzecz Kurii Biskupiej i ogólnie Kościoła Katolickiego. Jednak Grobelny przegrał i to sromotnie... a zwycięzca z PO jeszcze przed objęciem funkcji prezydenta miasta staje przed pewnego rodzaju dylematem: Poznański Kościół szykuje wielką uroczystość pogrzebową z nabożeństwem w Katedrze. Obrządek będzie także państwowy, gdyż Zmarła była obdarzona również najwyższymi Orderami Państwowymi. Będą wieńce... szarfy... i będą niewątpliwie obaj prezydenci Poznania. Będą kamery TV. W ich świetle trzeba będzie wyrównywać szarfy na wieńcach... I tak... niechcący... wielce zasłużona, całkowicie apolityczna Zmarła, stanie się Obiektem Politycznym. Szkoda!
Może kraczę... może tak źle nie będzie... może zainteresowani potrafią zachować umiar ...oby!
P.S.
Dla różnej maści niezadowolonych: "Matka Trędowatych" była dla tych chorych na prawdę Matką. Podać raz rękę trędowatemu, to wielkie przeżycie i prawie bohaterstwo, a ich Matka, wielka Misjonarka podawała im ją, z uśmiechem, przez 42 lata i przytulała oraz pocieszała. Leczyła nie tylko ich ciała, ale także ich dusze. Siebie nie oszczędzała. Dlatego szanujcie Ją... zachowajcie umiar...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)