46 obserwujących
85 notek
160k odsłon
  90   0

Gaz, grypa i prawa obywatelskie

Z zaskoczeniem i rozczarowaniem przeczytałem post Pana Adama Bodnara z Fundacji Helsińskiej, wzywający wicepremiera Waldemara Pawlaka do zignorowania mojego pisma w sprawie rozmów gazowych z Rosją. Coraz częściej spotykam się ostatnio z zarzutami, iż zajmuję się nie tym, czym RPO zajmować się powinien. Pan Dr Adam Bodnar podaje kilka innych przykładów mających być dowodem tej tezy: pisze o „serialu pt. świńska grypa Rzecznika, szczepionki i min. Kopacz”, i dalej: „RPO interweniował także w sprawie obniżenia nakładów na polskie wojsko. Miało to rzekomo zagrażać naszemu prawu do bezpieczeństwa. Interweniował także w sprawie tego, że nie wszyscy obywatele płacą abonament radiowo-telewizyjny (w dużym skrócie tego dotyczy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego)”.

 
Rozumiem, że jako urzędnik państwowy jestem często przedmiotem krytyki. Nie mogę się jednak zgodzić, że istnieje jakaś ściśle określona i ograniczona sfera spraw, którymi RPO może się zajmować, a od reszty mu wara. Istotnie traktuję moją misję nieco szerzej niż moi poprzednicy, bo Polska nieco się zmienia. Niektóre podstawowe dla praw człowieka problemy – jak nieefektywność pracy sądów skutkująca faktycznym pozbawieniem obywateli prawa do sądu – są niezmiennie bardzo dotkliwe, niektóre jednak powoli odchodzą w zapomnienie. Pojawiają się nowe wyzwania, na które Rzecznik nie może pozostać obojętny. Żaden z moich poprzedników zapewne się nawet nie spodziewał, że ważnym polem, na którym prawa obywatelskie są realizowane, ale mogą też być zagrożone, stanie się Internet. Takim wyzwaniem były jednak i są sfery, które są istotne dla poczucia bezpieczeństwa Polaków, a których rozwiązanie to demona rządu.
 
Rzekomy serial o świńskiej grypie nie był poświęcony szczepionkom. Sugerowały to media, lecz osią mego sporu z Panią Minister Zdrowia był plan przeciwdziałania pandemii. Od wiosny prosiłem o przedstawienie takiego planu, nie doczekałem się do dziś, ale domaganie się, by powstał – jest moim obowiązkiem. Konstytucja gwarantuje obywatelom opiekę zdrowotną państwa, a w przypadku pandemii wirusa mutującego obywatel nie ma szans bronić się sam. Nie zapewni mu też tego wolny rynek. Częścią problemu były szczepionki rozumiane jako obowiązek państwa, by obywatelowi zapewnić prawo wyboru: szczepię się albo nie. Prawo to otrzymali mieszkańcy wszystkich krajów Unii Europejskiej – oprócz Polski.
 
Bezpieczeństwo energetyczne to prawo obywatelskie może równie ważne, jak prawo do ochrony zdrowia. I tu bezradny jest zarówno obywatel, jak i wolny rynek: bez dalekosiężnych planów państwa nikt nie będzie w stanie z dnia na dzień zwiększyć znacząco mocy dostępnej w sieci elektrycznej ani dostarczyć gazu. Obawa, że przedłużające się negocjacje spowodują braki gazu już w najbliższym czasie, a także wątpliwości, czy negocjowany kontrakt jest korzystny w dłuższej perspektywie – to kwestie, które wymagają zainteresowania RPO. Oczywiste jest, że wbrew nadziejom Dr. Bodnara, Minister Gospodarki udzieli mi odpowiedzi, która rozwiejecie nie tylko moje wątpliwości. Zresztą ma taki obowiązek ustawowy i na tym też polega obywatelskie prawo do informacji.
 
Bezpieczeństwo zewnętrzne Rzeczypospolitej to rzecz nieobojętna Polakom, której sami nie mogą zorganizują. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że raport, który Dr. Bodnar ma na myśli, dotyczy głównie sytuacji pilotów, którzy też są obywatelami.
 
Dziwi mnie niezrozumienie mej skargi konstytucyjnej dotyczącej abonamentu RTV. Sytuacja, w której część obywateli nie płaci tej daniny i nie ponosi żadnych konsekwencji, moim zdaniem ewidentnie zaprzecza konstytucyjnej zasadzie równości. A zatem zasadzie podstawowej dla praw obywatelskich. Wystarczy zresztą zapoznać się z sytuacją TVP, która jest obecnie na skraju bankructwa. Czy może dziwić, że RPO wystąpił o zmianę takiego stanu prawno-faktycznego?
 
Do Trybunału zaskarżyłem też dekrety z grudnia 1981 o stanie wojennym i pokrewne. Czy z chęci pognębienia gen. Jaruzelskiego? Nie – w celu ułatwienia dochodzenia praw znaczącej grupie obywateli, którzy wówczas stracili pracę, wolność, lub nawet bliskich. Trudno o coś bliższego definicji praw obywatelskich niż prawo dochodzenia roszczeń za krzywdy wyrządzone przez państwo.
 
Oto w skrócie, dlaczego zajmuję się „tym, czym nie powinienem się zajmować”. Z tezą, że RPO nie robi tego, co robić powinien – polemizować trudniej. Próbą rzeczowego przekonania Państwa, że tak nie jest, są moje doroczne informacje dla parlamentu. Sama informacja jest oczywiście b. obszerna, gdyż liczy 600-800 stron - ale zawierające jej skrót wystąpienie przed parlamentem liczy zaledwie kilkadziesiąt stron i wszystkie te informacje są dostępne na naszych stronach internetowych. Nie oczekuję, że przeczyta to każdy mój krytyk. Jednak od osoby tej rangi i klasy, jak Dr Adam Bodnar, oczekiwałbym, że się z nimi zapozna,  zanim postawi mi zarzut, że zapominam o „ochronie praw przed nadużyciami ze strony władzy publicznej”. Notabene chętnie podejmę dyskusje na ten temat.
 
Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale