„Wzór paszportu z napisem »Unia Europejska Rzeczpospolita Polska« – umieszczonym na okładce i powtórzonym wewnątrz w 13 językach urzędowych UE – pojawił się po raz pierwszy w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji z 22 grudnia 2005 r. (obecnie zagadnienie jest unormowane w rozporządzeniu z 28 sierpnia 2006 r.). Mieszkaniec Rudy Śląskiej Krzysztof M., któremu wydano taki właśnie dokument, złożył do wojewody zażalenie, żądając paszportu bez napisu »Unia Europejska«”.
„– Większość krajów UE używa oznaczenia »Unia Europejska« na paszportach – mówi Mieczysław Małek z MSWiA”. (Miliardy much nie mogą się mylić). Natomiast „Krzysztof M. twierdzi, że żadna ustawa nie upoważnia ministra do umieszczenia na paszporcie czegokolwiek innego poza nazwą i godłem państwa polskiego. – Nie ma podstaw prawnych, żeby dodawać jeszcze Unię Europejską – argumentuje. – Rozporządzenie wykracza poza delegację ustawową i powinno zostać zmienione. Nie jest też wykonaniem unijnego rozporządzenia, ponieważ ten akt nie zobowiązuje państw członkowskich do takiego działania”.
Krzysztof M. postępuje antydemokratycznie. Jak on tak może brutalnie burzyć europejską jedność i naruszać europejskie wartości? A że „unijne” oznaczenia nie są podparte odpowiednimi przepisami? Ponad rok temu polski sąd wydał zgodę na ekstradycję do Belgii polskiego Cygana, mimo że nie pozwalał na to art. 55 konstytucji RP. („Stojący na straży konstytucji” Trybunał Konstytucyjny, pod przewodnictwem Marka Safjana, „poprosił” Sejm o zmianę konstytucji, co też ten uczynił).
Podobno prof. Bronisław Geremek jest „zaniepokojony” działaniami Krzysztofa M. i na forum Parlamentu Europejskiego wyraża swoje zdecydowane no pasaran dla polskiego godła na polskim paszporcie.


Komentarze
Pokaż komentarze