Miałem kilkanaście lat kiedy przeczytałem powieść Erskine Caldwella "DrogaTytoniowa" (Tobacco Road). Nie pamiętam na ile zrozumiałem sens tej książki, ale do dziś pamiętam nastrój, klimat tej powieści. Było to dla mnie coś niezwykłego. Nic podobnego nie zdarzyło mi się czytać przedtem. Często myślę, że ta książka otworzyła mnie do dużo późniejszego zainteresowania bluesem.
Tobacco Road zrobiła ogromną karierę. Caldwell napisał ją w 1932 roku a już w roku następnym została udramatyzowana i wystawiona na Broadway w Nowym Jorku. Sztuka była stawiana bez przerwy przez osiem lat. W 1941 roku została zekranizowana przez Johna Forda.
Obecnie Tobacco Road jest używana na określenie rozgrywek międzyuniwersyteckich w stanie Północna Karolina. Caldwell umieścił akcję swojej książki w Georgii, skąd pochodził. Jednak centrum uprawy i produkcji tytoniu mieściło się właśnie w Północnej Karolinie. Tamtejsi mieszkańcy uważali, że Droga Tytoniowa znajdowała się na terenie ich stanu. Studenci czterech uniwersytetów są dzisiaj całkowicie o tym przekonani.
W 1960 roku John D. Loudermilk napisał folk song pod tytułem Tobacco Road. Zawarł w niej wątki autobiograficzne, chociaż trudno uwierzyć, że to o sobie napisał na początku tekstu: "Mama zmarła przy porodzie, ojciec poszedł pić, a mnie zostawili samego na drodze tytoniowej".
Piosenka została nagrana w 1964 roku przez grupę The Nashville Teens. Nagranie stało się hitem w Ameryce i nie wiadomo dlaczego w Australii. Mocny tekst z pewnością miał w tym swój udział.
Zaistniała rzadka rzecz w muzyce. Nagle Tobacco Road zainteresowała muzyków z zupełnie od siebie odmiennych gatunków. Szybko nagrano wersje bluesowe, soul i country. Później punk rock i garage rock.
Swoją wersję nagrali Animalsi. Z wielkim powodzeniem. W Anglii doszli do 6. miejsca na liście przebojów a w Ameryce do miejsca 14.
Utwór został nagrany przez wielu różnych wykonawców. Najbardziej znani to Lou Rawls, Spooky Tooth, Status Quo, Steve Young, Love Affair, David Lee Roth, Aum, Tommy Cash, Blues Magoos, Blues Creation, Bobbie Gentry. 17-minutową świetną wersję nagrał Edgar Winter (nie mogę go wgrać do boxa bo plik za duży).
Eric Burdon spróbował ponownie, tym razem z grupą The War.
To wykonanie, ponad 13-minutowe jakoś zmieściłem w music boxie. Razem z tym dwie różne wersje, bardzo różne, czarnego bluesmana Clarence Gatemouth Browna.
Tekst utworu był często przerabiany przez różnych wykonawców. Poniżej wersja zaśpiewana przez The Animals:
|
||
|
Your Ad Here!
Contact Sales |



Komentarze
Pokaż komentarze (16)