Trzeci mój wpis na Wielki Tydzień chciałbym zakończyć utworem najsławniejszym. Jest nim
Stabat Mater.
Stabat Mater jest jednym z największych hymnów łacińskich w historii. Autorem hymnu jest Franciszkanin Jacopone da Todi (1230-1306), który napisał go dla papieża Innocentego III. Jest on również autorem Pieśni duchownych i traktatów o życiu wewnętrznym. Jego pisma przeniknięte są ideą świętego ubóstwa i szaleńczej miłości do Chrystusa - Odkupiciela. Przypisywana mu słynna sekwencja Stabat mater dolorosa ukazuje scenę opłakiwania ukrzyżowanego Zbawiciela przez Bożą Matkę.
W sztuce i literaturze europejskiej motyw Matki Bolejącej stojącej pod krzyżem swego syna jest bardzo rozpowszechniony. Stało się to głównie za sprawą biblijnych zapisów św. Jana, właśnie na tej podstawie powstało wiele łacińskich pieśni „Stabat Mater Dolorosa”, jak i film „Pasja” Mela Gibsona. W rzeźbie odpowiednikiem Stabat Mater jest motyw Piety, wielokrotnie wykorzystywany przez największych artystów.
Hymn Jacopone da Todi zainspirował wielu znakomitych kompozytorów, wśród nich byli:
Boccherini, Dworzak, Gounod, Haydn, Kodaly, Palestrina, Penderecki, Pergolesi, Poulenc, Rossini, Schubert, Szymanowski, Verdi i Vivaldi.
Hans van der Velden , historyk, który szczególnie upodobał sobie Stabat Mater twierdzi, że muzykę do tego hymnu komponowano ponad 600 razy.
Najsłynniejsze ze wszystkich Stabat Mater Włoch Giovanni Battista Pergolesi ukończył w 1736 r., na dwa dni przed śmiercią. Dzieło ascetyczne, wymagające dość instrumentalnego traktowania głosu, tylko z pozoru należy do łatwych. Jest kompozycją na wskroś dojrzałą, stawiającą przed wykonawcą konieczność nie tylko doskonałego wyczucia słowa, ale i nie budzącej wątpliwości umiejętności podkreślenia momentów napięcia i końcowego odprężenia.
Pergolesi znał wcześniejsze o 20 lat dzieło Scarlattiego. Jego utwór jest zdecydowanie bardziej uczuciowy i z bogatszą ornamentyką. Pierwszy raz został opublikowany w Londynie w 1749 roku i stał się najczęściej wydawaną pracą w 18. wieku.
Stabat Mater Vivaldiego, "zdumiewający przejaw geniuszu" kompozytora, odnalezione zostało w latach trzydziestych przez Alfreda Casellę w turyńskiej Bibliotece Narodowej w II tomie (Opere sacri e concerti) zbioru Renza Giordano. Pierwsze wykonanie dzieła odbyło się 21 IX 1939 w kościele Św. Franciszka w Sienie podczas „Tygodnia Vivaldiego”.
Jest to arcydzieło. Surowa w swej prostocie muzyka, poważna i ekspresyjna, oddaje nastrój i myśli tekstu, nie popadając nigdzie w barokową przesadę. Szeroka linia melodyczna partii wokalnej rozwija się na dyskretnym tle zespołu smyczkowego, któremu przypada też w udziale kilka samodzielnych epizodów, rozpoczynających lub kończących poszczególne części.
Bardzo znane na świecie jest Stabat Mater Karola Szymanowskiego. Zostało skomponowane na zamówienie warszawskiego mecenasa sztuki dr Bronisława Krystalla. Utwór miał być requiem poświęconym pamięci młodo zmarłej żony Krystalla. Jednak śmierć siostrzenicy Szymanowskiego - Alusi, spowodowała, iż kompozytor postanowił zmienić umowę i zamiast Requiem skomponować Stabat Mater.
Temat ukazujący cierpienie i rozpacz Matki ukrzyżowanego Jezusa w tej sytuacji stał się kompozytorowi bliższy. Utwór został ukończony w 1926 i zgodnie z umową otrzymał dedykację "Pamięci Izabeli Krystallowej". Prawykonanie Stabat Mater odbyło się pod nieobecność chorego kompozytora, przebywającego w tym czasie w austriackim sanatorium, 11 stycznia 1929 roku w Filharmonii Warszawskiej z solistami: Stanisławą Korwin-Szymanowską (siostrą kompozytora), Haliną Leską i Eugeniuszem Mossakowskim, pod dyrekcją Grzegorza Fittelberga. Utwór przez wielu krytyków został uznany za najwybitniejsze dzieło Szymanowskiego. Sam kompozytor wyrażał się o Stabat Mater jako o utworze, w którym doszło do pełnego skrystalizowania wyrazu jego twórczości.
Za tekst posłużył Szymanowskiemu polski przekład słynnej średniowiecznej sekwencji autorstwa Józefa Jankowskiego "Stała matka bolejąca", ale poza Polską utwór czasem wykonywany jest z oryginalnym tekstem łacińskim. Dzieło jest kantatą składającą się z sześciu części, o zmiennej obsadzie. Zewnętrzna, ascetyczna czasem surowość muzycznego kształtu i sposobu wypowiedzi łączy się przepięknie z wewnętrznym ciepłem i delikatną czułością wyrażanych treści.
Chyba właśnie to szczególne, frapujące połączenie pozornych przeciwieństw - surowości formy i czułości wyrazu - wzrusza łatwo słuchaczy i sprawia, że Stabat Mater jest przyjmowane przez publiczność goręcej niż jakiekolwiek inne dzieło Szymanowskiego.
Inaczej było z Rossinim. W 1892 roku ugruntował swoją sławę operą Wilhelm Tell. Do tego czasu nie był człowiekiem zbytnio religijnym. Po wielkim sukcesie Wilhelma Tella Rossini przestał pisać. Podczas wizyty w Madrycie w 1831 roku dał się namówić na napisanie Stabat Mater przez pewnego Hiszpana don Valera.
Po powrocie do Paryża napisał 6 części a dokończenie utworu, z powodu choroby, zlecił przyjacielowi Tadoliniemu. W 1832 roku Valera otrzymał swoje zamówienie. W 1837 roku Valera zmarł, a jego spadkobiercy sprzedali Stabat Mater wydawcy w Paryżu. Rossini zabronił wydawania (zakaz wydawania był w umowie z Valerą), napisał pozostałe części, zastępując te Tadoliniego i sprzedał prawa do publikacji swojemu wydawcy.
Pierwsze wykonanie odbyło się w Paryżu w 1842 roku. Był to wielki triumf kompozytora. Niemiecki poeta Heinrich Heine powiedział, że był tego wieczoru w przedsionku niebios (vestibule of heaven). Donizetti, który dyrygował na pierwszym koncercie we Włoszech pisał: „ Entuzjazm był niemożliwy do opisania. Rossiniego odprowadzało do domu 500 wiwatujących osób”. Od tego czasu Stabat Mater Rossiniego wchodzi do panteonu najlepszych utworów muzycznych wszechczasów.
W music boxie: Pergolesi, Vivaldi (w całości), Rossini (w całości), Szymanowski oraz Zoltan Kodaly z Węgier. Mam jeszcze Dworzaka, ale z nieznanych mi przyczyn nie chce się odtworzyć w tym boxie.
Stabat Mater dolorosa
(tekst łaciński i polski)
![]()
|
Stabat Mater dolorósa
|
Stoi Matka obolała, |



Komentarze
Pokaż komentarze (11)