Roman Polański w końcu się doczekał. Mimo zapewnień amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości sprzed ponad 30 lat - o ewentualnym złagodzeniu kary za gwałt na upojonej alkoholem i naszprycowanej narkotykami trzynastolatce, jeśli się stawi na rozprawę - nie miał odwagi by piwo, które naważył wypić. Ja wiem że jesteśmy tylko ludźmi, ale jakieś absurdalne jest to, aby podstawowych i elementarnych norm nie przestrzegać! Czy one podlegają przedawnieniu? Wszystkim, którzy uważają, że doścignięcie Polańskiego, który ma ułożone życie i sławę i nie powinno to go dotknąć mówię stanowcze nie! W czym taki Polański jest lepszy ode mnie? Wobec prawa jest taki sam równy jak ja. Wobec Boga tym bardziej.
Wszelkim osobom, a szczególnie dziennikarzom, którzy już wygłosili tezy o absurdalności ścigania Polańskiego, składam wyrazy współczucia. I proszę tylko, by się zastanowili, jesli coś takiego spotkałoby, nie daj Boże, ich albo ich bliskich - ciekawe jakby wtedy ćwierkali? I czy nie bili by na alarm, że sąd przez tyle lat nic nie zrobił?
W Polsce kuriozalne wyroki wydają sądy w sprawie A. Tysiąc, ale w USA jeszcze wiedzą, co to jest elementarna przyzwoitość i godność osoby ludzkiej - szczególnie tej najmłodszej. Dobrze, że ona się nie przedawnia! Teraz trzeba tylko czekać na reakcję środowiska artystycznego w Polsce. Kabaret zacznie się nieziemski. Również czekam z niecierpliwością na komentarze gazetowych cyngli...
"... musi być po naszej stronie".
EDIT
Jak podają portale informacyjne, sprawa nabiera tempa, ministrowie spraw zagranicznych Polski i Francji będą interweniować u prezydenta Obamy. Argumentem koronnym mają być zasługi Romana Polańskiego dla kultury światowej.
Moim zdniem, to jest hańba dla polskiego rządu...


Komentarze
Pokaż komentarze (28)