Zastanawiam się, jakie jest lekarstwo na kompleksy? Jak je można wyleczyć? Trapi mnie to od wczorajszego półfinału Polska - Brazylia. Racjonalnie patrząc Brazylia była do pokonania. Wiem że to truizm wylewający się zawsze z doniesień sportowych po przegranej walce. Zawsze tak jest, że o zwycięstwie zaważyły jakieś "pozasportowe" czynniki. Jednak tym razem tak nie było. W portalach internetowych przeczytałem, że przyczyną porażki Polaków była słaba zagrywka. I tylko tyle?. Nie było nic na temat dyspozycji psychologicznej. Ale kiedy już opadnie siatkarski kurz po Lidze Światowej to na pewno rozpoczną się dywagacje na ten temat.
Polska przegrała. Czy to oznacza że ma kompleks Brazylii? W fazie okołofinałowej zdarza się nam to drugi raz w krótkim czasie. Czy są jakieś podstway by sądzić, że nasi zawodnicy mają blokadę psychologiczną?
Podobne zjawisko można było zauważyć u Bułgarów, kiedy grali z nami cztery razy w fazie wstępnej Ligi. W walce przeciw Polakom można było zauważyć pewien kompleks niższości Bułgarów. Im bardziej chcieli wygrać spotkanie w Warnie, tym bardziej im to później nie wychodziło. A co z Polakami? Czy można mówić o pewnym kompleksie także w tej sytuacji? Nie wiem. Wiem natomiast, że teraz Polacy byli jakby poza presją. Nie słyszało się, że to wielka Brazylia. Zwyczajnie Lozano tłumaczył wraz z zawodnikami wszystkim dookoła że da się z nimi wygrać. Jak powiedział Zagumny, przegraliśmy bo mieliśmy słabą zagrywkę. Diabeł tkwi w szczegółach. Uśmiech w trezecim i czwartym secie na twarzach Polaków został zastąpiony przez zmęczenie. Mimo wyniku wielkie brawa dla naszych.
***
Wydaje mi się, że Bułgarię można określić jako zespół, który jest od zadań specjalnych. Polskę jako równy i pewny zespół do podium a Brazylię jako po prostu Mistrz Świata. USA i Rosja czekają w kolejce na określenie ich predyspozycji. Dzisiejsze mecze uzupełnią tę wyliczankę.
Moje typy: zwycięstwo Brazylii i Polski.



Komentarze
Pokaż komentarze