Sierpień. Konkretnie początek. Wiadomość. Będziemy szli ze skazanymi. Mają wyroki po 25. Jeden już kiedyś chodził. To jego druga przepustka. Drugi po raz pierwszy wychodzi po 12 latach. Proszę byście przyjęli ich jak braci... Konsternacja. Jak to będziemy wędrowali z mordercami. Przecież 25 nie dostaje się za kradzież czipsów z kiosku?! Kapelan więzienny jednak się nie poddaje. Biorę za nich odpowiedzialność. Byłem dziś u mamy Jednego w Krasnymstawie i Drugiego w Białymstoku. Wziąłem kilka rzeczy bo z więzienia nie dostaną wyprawki, która będzie konieczna.
Dwa dni później. Cały dzień pada ale idziemy. Około 14 dołączają kapelan, Jeden i Drugi. Atmosfera gęstnieje. Każdy się ogląda. Każdy chce zobaczyć człowieka z więzienia o zaostrzonym rygorze. Czy wydziargani? Jak wyglądają?
Drugi był w szoku. Przez kilka godzin odkąd wyszedł miał szczękościsk. Uśmiechał się do każdego
Wieczór. Jeden grał na gitarze. Był naprawdę dobry. Widziałem jego zeszyt z nutami i piosenkami. Opowiedział mi w wolnej chwili kawałek swego życia. Rozmawialiśmy o muzyce i nie tylko... W tym dniu został złamany mój pogląd na więzienie. Stereotypy poszły na chwilę w zapomnienie. Upadła mozolnie budowana wizja wiezięń. Narodziła się inna wizja piekła i nieba. Czyściec to było "tu i teraz".
...
Połowa sierpnia 2007. Po wielu dniach doszliśmy. Drugi, który według relacji kapelana nigdy o nic go nie prosił a znali się już dwa lata i praktyka więzienna była taka, że zawsze w rozmowie z osadzonymi mają prośby o telefon, o żyletki, inne rzeczy, to Drugi ani razu w tej kwestii się nie odezwał. Dla mnie było szokiem, że w końcu poprosił mnie o kilka płyt z empetrójkami. Po tej pielgrzymce po czyśccu nauczyłem się wielu rzeczy. Jedną z nich było też, co przyznaję ze wstydem, że osadzeni to normalni ludzie. Tacy sami. To ja byłem uwięziony...



Komentarze
Pokaż komentarze (14)