Dwudziestoletni Van Walle wygrał mecz z Polską. Jedynym zawodnikiem grającym na jakimś pozimie był Łukasz Kadziewicz. Polaków w tym spotkaniu nie było. Liga Światowa, Memoriał Huberta Wagnera, to wszytsko zostało zamazane. Nawet Paweł Zagumny pomylił się raz w zagrywce co jednak nie zdarza mu się to często a wręcz bardzo rzadko.
Emocje jeszcze we mnie nie opadły. Ten młody dwudziestoletni Belg brylował a powinien jego miejsce zająć Wlazły, którego nie ma. Przed turniejem prasa donosiła o jakichś przepychankach słownych zawodników z powodu absencji polskiego snajpera. Dziś niestety mieliśmy tylko polskie pobojowisko.
Lozano ma teraz niezły widok w szatni. Nie zazdroszczę.
Także oprawa telewizyjna pozostawia wiele do życzenia. Niedojrze, że mieliśmy beznadziejną grę z beznadziejnymi komentarzami dziennikarzy to kibiców nie było wcale. Była grupka ponad ok. 40 Polaków i dwóch Belgów. Dopingu żadnego. Widocznie dwóch Belgów miało tak przemożny wpływ że naszym się odechciało kibicować.
Wiele do życzenia pozostawia też przygotowanie tv w Rosji. Tablice informujące z punktami wiele razy znikały. Rosjanie dodawali punkty Belgom kiedy to nasi je zdobywali. Tak, tak zdarzało sie naszym cos tam pokazać.
Oczekiwania wielkie. Zawód jeszcze większy.
Rosjanie zacierają ręce. Turcy na celowniku, może wygramy...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)