Mamy jedenaste miejsce.
Polacy dziś z Włochami odblokowali się tylko na dwa sety. W pozostałych trzech widać było, że coś ich blokuje. Sami w krótkich pomeczowych analizach przyznawali, że "coś" siedzi w ich głowach. Trener Raul Lozano to "coś" musi wyeliminować. Ma czas do końca listopada, kiedy to zacznie Puchar Świata i walka o trzy czołowe miejsca, które będą premiować grę na IO w Pekinie.
W całym turnieju Polacy wygrali tylko z Turcją. Bardzo blisko wygranej byli w meczach z Bułgarią i dziś z Włochami, kiedy zdołali przy stanie 0:2 doprowadzić do tie-breaka. Coś pękło, coś się skończyło. Era wicemstrzów świata odvhodzi po woli w głowach kibiców i w głowach ich samych. Jutro będziemy mięli pierwszą porcję komentarzy, zaczną się analizy, spekilacje na temat przyszłości pracy z Lozano. Szef PZPS już zapowiada zmiany ale zastrzega, że nie dojdzie do nich zbyt szybko. Ot, Polska krótkowzroczność i brak zaufania kiedy reaguje się emocjonalnie na wysokim stanowisku. To denerwuje mnie najbardziej. Choć muszę przyznać, że widać to w mniejszym stopniu niż na przykład w PZPN.
Polacy w turnieju zajęli jedenaste miejsce co w rankingu FIVB, wobec większej, bo prawdopodobnie 15 punktowej zdobyczy, zepchnie Polaków na co najmniej trzecią lokatę. Może to trochę ostudzi nasze głowy.
Co do plusów imprezy to należy oddać to co zrobił Robert Prygiel wczoraj i dziś. Pokazał że mimo wieku i odstawienia go na boczny tor przez Lozano w momentach krytycznych jest bardzo wartościowym zawodnikem. Potrafi pociągnąć reprezentację.
Trafnym spostrzeżenem, jest to, że polskiej reprezentacji potrzeba co najmniej trzech takich zdecydowanych i "nie cofających ręki" killerów by pociągnęli reprezentację z każdym przeciwnikiem. Tego brakowało. Albo inaczej tych dwóch wicemistrzów zabrakło. Gruszka i Wlazły są jak na razie nie do zastąpienia. Turniej w Rosji pokazał, że Lozano musi szukać na ich pozycję innych zawodników. Ale też takich, w obecności których oglądanie się za nieobecnymi nie będzie konieczne.
Pododbnie jak Polska, z turniejem żegnają się tacy faworyci jak Francja, Włochy i Bułgaria. Młode wilki, zespoły, które są równać elicie europejskiej silnie zaznaczyły swą obecność. Hiszpania coraz mocniej puka do drzwi a za nią, śmiało to można już dziś powiedzieć Finlandia.
Przed nami dłuższa przerwa w występach reprezentacji. Do gry wchodzą drużyny klubowe.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)