Atak Małgorzaty Glinki zakończył dramatyczny mecz Polek z Bułgarkami. Kolejne mecze we wtorek środę i czwartek. Kolejno z Serbkami, brązowymi medalistkami poprzednich mistrzostw, Belgijkami, gospodyniami i rewelacją ostatniej GP Holenderkami. Trzy ciężkie spotkania przed nami. Jeśli z na takim poziomie jak dotychczas to o wynik jestem spokojny.
Wracając do meczu z Bułgarią to jestem pełen podziwu dla Polek. Zmiażdżyły rywalki pewnością siebie. Pewnością i konsekwencją. Konsekwencją wpajaną przez trenera Marco Bonittę, który spokojnie, bez nadmiernych emocji tłumaczył w przerwach meczu jak mają grać by na koniec wygranego spotkania eksplodować radością. Bonitta pokazał wielki kunszt w prowadzeniu drużyny. Kunszt nie lada jaki bo zapanować nad poslkimi umysłami jest niezwykle ciężko.
Przed nami dzień przerwy. Polski będą miały czas na regenerację sił i wyleczenie drobnych kontuzji. Marzeniem moim jest, by pewność, którą zaszczepia przed każdym meczem Bonitta Polkom, przerodziła się w pewną naturalną konsekwencję wykonywania planów. Sukces można wtedy powtórzyć. Będzie ciężko bo granie trzech meczy z rewelacją ostatniej GP, gospodyniami i brązowymi medalistkami może być męcząca i trudna ale ejst na pewno do wykonania. One grają - my kibicujemy.



Komentarze
Pokaż komentarze