Dla mnie osobiście wygrał Kaczyński. Wygrał jego spokój. Tusk próbował żartować, przewracać oczami. Na podstawie debaty trudno wskazać wygranego. Ale za JK przemawia jeden wskaźnik - odpowiedział na zadane pytania. Natomiast Tusk się plątał albo uogólniał albo kończył przed czasem, jakby czekał na reakcję widowni, zresztą chamskiej. W geście zwycięstwa, kiedy się jeszcze program nie skończył podniósł ręce.
Jedno co mi się podobało, że Panowie po debacie podali sobie ręce. To jest ważne. Ale czy aż tak, jak PełO się już dogadało z LiDem. Ktoś już napisał mądrze - Głosując na PO pozwalasz komunistom wrócić na scenę polityczną. Smutne a czy prawdziwe to się okaże. Stracić cnotę z LiDem to porażka. Być może już doszło do konsumpcji? Nie wiem. Wiem, że PO doskonale się rozumie z LiDką w Wawie. Powrót Rokity jest na prawdę zagrożony, chyba że Tusk będzie chciał wielkiej koalicji. Ale śmiem twierdzić że to będzie gwóźdź do jego trumny. Oby.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)