Na blogu Rzepy przeczytałem, że Tusk spotkał się z kard. Dziwiszem w przeddzień ciszy wyborczej. Sprawa niby normalna, bo wiemy jak się rozkłada wirtualna mapa Kościoła katolickiego w Polsce. Jest centrum w Wawie, stary ośrodek w Gnieźnie i dwie twierdze na północ i południe od Modlina. To w nich knute są różne spiski i oddawana jest cześć Jednemu i Prawdziwemu Bogu. W takim Sajgonie żyje przeciętny Polak ale i zdeklarowany fan jednej z twierdz. Przedpole po ostatniej wojnie, w którą zaangażowano już i instytucję listu do Papieża, i sztab generalny w Wawie, na czas wyborów do Parlamentu zostało, wydawać by się mogło, oczyszczone. Jednak nie byłoby wyborów w Polsce bez wybuchów kapiszonów, w dodatku przemokniętych(?).
Jak grom z jasnego nieba padła informacja o spotkaniu jednego z generałów twierdzy południowej z Gościem, który przegrał stając na czele Piechoty Obywateli dwie ważne bitwy dwa lata temu z marszałkiem Kaczorowem. Tenże Gość spotka się z generałem. Generał jak wiemy ma wielkie wpływy w Polsce, w sztabie jak i w Watykanie. Symboliczną sprawą jest w takim razie rzekome spotkanie. Politycznym jest zabieg Gościa by na nowo podzielić i podnieść temat Ojca, który w czasie kampanii ucichł szanując debatę polityczną. Ekonomicznym wreszcie zabiegiem jest przekonać niezdecydowanych łagiewników. I kończąc, chytrym jest schronienie się pod skrzydła tradycjonalistów, którzy niezmiennie, konserwują swe tradycje, biorą pod skrzydła liberałów, którzy tak na prawdę nie wiedzą czy nimi są - iluzja Gościa jest tak wielka że czasami sam nie wiem czy żyję w Irlandii czy w Polsce.
Oj nieładnie. WPROST jest to PODZIAŁ polskiego kościoła. Wybudzanie potwora trwa. Uśpiono go niedawno. Ale co tam ważniejsze jest by wystąpić w twierdzy na północy i ważne jest to by się zwracać wprost do wyborców SLD. Drogi Gosćiu to jedność kruszy beton a nie wyciąganie ręki do wilków i do owieczek. A generał pośrednio przyczynia się do podziału...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)