Przed chwilą przeczytałem na Onecie że marszałek Sejmu zaczyna mieć wątpliwości co do pełnienia funkcji dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego przez Jana Ołdakowskiego. Jest to już pierwszy objaw polityki PO. HGW mąci przy stadionie, odwleka bardzo ważną sprawę a być może i to zdecydować o opóźnieniach w budowie stadionu. Nie chciałbym być w skórze HGW jeśli do takich rzeczy miałoby dojść. Wtedy nici z prezydentury Tuska i rozpad partii gwarantowany.
A propos rozpadu to pierwsze kroki ku temu stawia dziś bliźniak Leppera. Wtrąca się w politykę Muzeum, w jego strategię rozwoju. Gwarantem ciągłości i przyszłości Muzeum jest Jan Ołdakowski. To dzięki niemu i ekipie, którą ma pod sobą, Muzeum jest ważnym symbolem Polski na którego legalizację wszyscy musieli czekać kilkadziesiąt lat. PO strzela sobie kulę w głowę. Dosłownie. Młodzież zapamięta to. Wielu przeciwników PiS jednak za to chwali Lecha Kaczyńskiego że potrafił zebrać grupę ludzi, którzy zachęcili młodych do sięgnięcia po historię powstańców. To ci ludzie wpadli na genialny pomysł by na koncerty rocznicowe zapraszać różne gwiazdy muzyki od Lao Che, przez Armię do O.S.T.R..
PiS tego nie puści płazem. Zbliża się 11 listopada. Dzięki szybkiej i skutecznej rozgrywce PiS może udowodnić, że Tusk zakochany w Irlandii nie szanuje tego co połączyło wielu Polaków, nawet tych co głosowali przeciw PiS. Mówiąc językiem Niesiołowskiego to dla mnie gierkowskie metody i tyla.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)