Polska polityka po 21 października się zamerykanizowała. By uprawiać ją tak ja Amerykanie brakuje nam tylko wypędzenia komunistów i mentalności komunistycznej z głów Polaków (nie da się!) i mieć takie same środki pieniężne jak Amerykanie (da się! po wypędzeniu komunistów etc. etc. etc.).
Donald z Bazin już dawno zrozumiał, że najważniejszy jest styl i lobbing (grupy nacisku), a wszystko to dzięki rozmowom z amerykańskimi marynarzami przypływającymi do Trójmiasta pod koniec lat 80'. Donald to kupił. Opakował i zbudował PO. Wygrał (w końcu) wybory i poleciał do USA. Klamka zapadła ale już wcześniej podczas expose zanudził tak młodych, którzy zabrali dowody babciom, że oni zaczęli w sondażach rozliczać Donka nie ze skuteczności a ze stylu. Bo co taki młody człowiek wie o polityce? Wie, że są Kaczyńscy i Ziobro, wie że Wałęsa to ktoś ważny, kojarzy JPII i wódkę Chopina :) ! Czy młodzi kojarzą pierwszoklasistów sejmowych? Nie! I nigdy ich to nie zainteresuje. Ich interesuje to, że JK ich uważa za oglądających pornografię przy piwku i użytecznych durniów, którzy nie mając zamiaru brudzić się polityką jednorazowo zrobili happening na prośbę "odmózgowienie na tefałenie" (cytat z Kazika, oczywiście wyrwany z kontekstu) i mało znanej gazety.
Młodzi za to kojarzą Tuska jako arbitra elegancji czyli drugiego Kwaśniewskiego. Tusk ma nawet lepiej bo nie musi zapraszać Adasia i innych obrońców komunistów do siebie do budynku. Jakoś tak omamił wielkich tego świata, że jedzą mu z ręki. To trochę wygląda jak fotografowanie Tuska w białych kozaczkach we wszelkich jego działaniach i potem bikejka Donald ląduje we wszystkich portalach i owiniętych wokół palca mediach, które twierdzą, że są niezależne (dobre sobie, przeca urok Donalda jest nieograniczony!)
Kilkadziesiąt godzin temu Tusk jednak zaczął uprawiać na poważnie politykę i to w stylu iście amerykańskim. Otóż obiecał Żydom zwrot ich majątków. Ja się ucieszyłem. Bo to jest zwiastun, że ruszą prace w temacie złego prawa polskiego, które w niezdekomunizowanym państwie przyznaje pierwszeństwo bylejakości. A podchwytywanie każdego pomysłu Żydów jest wręcz wpisane w Amerykańską Konstytucję (zaznaczam, że chodzi mi o Żydów pokroju Edelmana!).
Dziś gruchnęła wiadomość o tym, że PiS jednak odmówi głosowania za Kartą Praw Podstawowych. W końcu Tusk będzie musiał coś zrobić z tymi kozaczkami i poprosić by pochodziła w nich Schetyna, żona Cezara a on musi ubłocić dłonie i POwalczyć z Kaczyńskimi i (o zgrozo!) ich elektoratem. Zacznie się twarda gra. Już nie będzie tylko codziennych spotkań ze Mirusiem Drzewieckim, który będzie raportował ile centymetrów autostrady powstało i o ile wzrosło zaufanie do PZPN i Leo Benhakkera.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)