135 obserwujących
164 notki
1268k odsłon
  15563   0

Sanok Stomil, Boni, amerykański inwestor i ministrowa Glińska.

Nie ma przypadków, są tylko znaki. Kiedy pan minister Gliński zmierzał do studia telewizyjnego celem napomnienia niesfornych dziennikarzy, aby sobie nie wycierali gęby nazwiskami lepszych od siebie -budowniczych społeczeństwa obywatelskiego, ktoś zupełnie nieświadomy zbliżającej się awantury przekopywał się przez historię polskiego przemysłu chemicznego, w tym gumowego.

 I trafił na niebanalną historię zmiennych losów założonej w 1931 r. w Sanoku fabryki wyrobów gumowych czyli Polskiej Spółki dla Przemysłu Gumowego, założonej przez inżyniera chemii dr Oskara Schmidta,( Austriaka, katolika ożenionego z Polką, ojca 10-ga dzieci) przy wsparciu lokalnego posła na Sejm RP Józefa Morawskiego (właściciela majątku Niebieszczany)  oraz pułkownika Bronisława  Prugar-Ketlinga, który miał w przyszłości przejść do historii Rzeczpospolitej  jako ten, który dowodził nocnym wypadem na białą broń połączonych resztek oddziałów piechoty i kawalerii polskiej pod Jaworowem 12 września 1939 r. zmasakrował do tego stopnia kilka jednostek niemieckiej dywizji SS „Germania”,  że  Hitler się wściekł i rozwiązał tę elitarną dywizję a jej nazwę kazał wykreślić z kwitów niezwyciężonej (na 3 najbliższe lata) III Rzeszy Niemieckiej.

Dr Oskar Schmidt zorganizował kapitały i zapewnił sobie poparcie polityczne dla włączenia planowanej fabryki wyrobów gumowych do COP a sam dał swoją wiedzę fachową i organizacyjną. W ten sposób w samym środku wielkiego kryzysu gospodarczego  w małym miasteczku Sanok powstała fabryka produkująca opony, części do masek gazowych, , paski klinowe, węże, pasy transmisyjne, taśmy do transporterów, chodniki, płyty posadzkowe, linoleum, gumowe podkowy do butów, obcasy, podeszwy, nici, tkaniny i taśmy elastyczne, gąbki. Zatrudniała początkowo 300 osób ale produkcja rosła tak dynamicznie, że w 1936 było zatrudnionych 1500 pracowników a w 1939 – 2000 osób.

Równolegle brat dr Oskara Schmidta Karol  rozkręcał w Sanoku fabrykę akumulatorów a Państwo Polskie – Fabrykę Obrabiarek, produkującą jednak nie obrabiarki lecz m.in. działka przeciwlotnicze, najcięższe karabiny maszynowe i przyczepy do transportu czołgów.

Czyli „działo się” w tym Sanoku: trzy poważne fabryki przemysłowe i jakieś 5-6 tysięcy miejsc pracy zaledwie w niespełna 10 lat. A było to tylko jedno miasteczko. Takich miasteczek było wiele, w wyniku czego w 1939 r. w II RP  działało łącznie 929 fabryk przemysłu chemicznego, którego wizytówką była najnowocześniejsza instalacja chemiczna w Europie: Zakłady Azotowe Tarnów. Znaczna część firm  z tej liczby powstała pod koniec lat 20-tych w totalnie zniszczonym przez IWW i wojnę polsko-bolszewicką kraju. Samych zakładów farmaceutycznych było 56, zakładów przetwórstwa tłuszczowego (olejarnie i fabryki mydeł)  – 103, wytwórni farb i lakierów – 62 etc. Zatrudniano w tym przemyśle łącznie ok. 56 tysięcy pracowników. A branża dopiero się rozkręcała.

Co ciekawe, właściciel i menadżerowie Polskiej Spółki dla Przemysłu Gumowego (późniejsza nazwa „Sanok” Spółka dla Przemysłu Gumowego SA) posiadała całkiem sporą ofertę socjalną  dla pracowników i pracownic. M.in. powstał żłobek dla dzieci pracowników, sala taneczna z radiem i adapterem dla urządzania potańcówek, sklep przyzakładowy, ubezpieczenia na życie jak również organizowanie dla pracowników wczasów i wycieczek krajoznawczych. Powstały kursy krawiectwa i opieki nad niemowlętami.

Nadeszła wojna, zakłady w Sanoku próbowano ewakuować ale Niemcy złapali w locie wagony z urządzeniami pod Ustrzykami Dolnymi i wywieźli.  

Dr Oskar Schmidt pozostał wraz z rodziną w swoim majątku niedaleko Sanoka i ściśle współpracował z lokalną AK, karmił partyzantów i udzielał schronienia poszukiwanym.
Po wojnie  usiłował odzyskać to, co zostało z zakładów i odbudować fabrykę ale już działał PKWN i mimo licznych prób Oskar Schmidt utracił nie tylko fabrykę wyrobów gumowych w Sanoku ale również majątek ziemski i browar w Zarszynie. Ostatecznie wyjechał do Austrii, gdzie rozkręcił z rodziną podobny biznes i zmarł w roku 1976.
Komuniści nie chcieli być gorsi i kiedy już zdecydowali się na program intensywnego uprzemysłowienia w Sanoku, zainstalowali maszyny wcześniej wywiezione przez Niemców do  Krakowa i około roku 1960 zaczęli szybką rozbudowę Sanockich Zakładów Przemysłu Gumowego za kwotę początkowo ok. 100 mln zł. Za Gierka włożono w inwestycje ok. 4 mld zł i fabryka w 1978 zatrudniała już 5 tysięcy pracowników a niedaleki Autosan zatrudniał -7000 pracowników.

W zakresie socjalu komuniści nie chcieli być gorsi i Stomil Sanok pod koniec lat 80-tych posiadał m.in.  2 żłobki, przedszkole, 2 domy wypoczynkowe (w tym 1 sanatoryjny), stołówkę przyzakładową, zespół basenów i 8 bloków mieszkalnych dla załogi. Plus dom kultury i klub sportowy.

Lubię to! Skomentuj356 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale